Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Kategoria: TestySubskrybuje zawartość

ENGL Powerball V2 - test

16 marzec 2009 dodany przez Musza

Niemcy, czyli kraj znany głównie z piwa i wurstów, ale także z precyzji i solidności wykonania. Z tego właśnie kraju pochodzi ENGL, firma która stworzyła kolejną po Marshallu, Voxie czy Mesie, rewolucję brzmienia wzmacniaczy gitarowych. Ich charakterystyka stała się w niedługim czasie rozpoznawalna wśród gitarzystów na całym globie. Ostatnio zaś, firma ta bardzo prężnie się rozwinęła i obecnie jest jedną z dominujących na światowym rynku muzycznym. Z autopsji wiem, że kto raz sięgnie po ich wyroby nie chce się z nimi rozstać. Wystarczy tylko wspomnieć, że wybrali ją m.in. Ritchie Blackmore, Steve Morse, Jeff Loomis, André Olbrich, Paul Landers i wielu innych sławnych gitarzystów. Ja natomiast wreszcie ochłonąłem po zakupie jednego z ich ręcznie wykonywanych wzmacniaczy, Powerballa. Zaprojektował go Horst Langer i zdecydowanie odwalił kawał dobrej roboty. Skrobnę tu kilka słów na temat brzmienia owej głowy. Mam nadzieję, że recenzja przybliży zainteresowanym, czego mogą się po niej spodziewać. Postaram się opisać jak najbardziej obiektywnie co słyszę i widzę.

Test Schecter C-7 Blackjack + Seymour Duncan Blackouts 7

11 marzec 2009 dodany przez domas

Przedmiotem mojego testu będzie gitara siedmiostrunowa (niemożliwe...) ze stajni Schectera. Jest to marka słabo rozpowszechniona na polskim rynku gitarowym, ciężko dostępna w sklepach. Dystrybutor w swojej ofercie nie szaleje wachlarzem możliwości w doborze modelu z katalogu producenta. Dzięki Bogu istnieje coś takiego jak eBay ;)

Zgodnie z tytułem, postaram się jak najobiektywniej przedstawić posiadany przeze mnie egzemplarz: C-7 Blackjack ze zmienionymi pickupami na Seymour Duncan Blackouts.

Test Zasilacza YANKEE PS-M2

20 luty 2009 dodany przez Sinner

Poznański Yankee, to producent profesjonalnych systemów zasilających, którego produkty istnieją na naszym rynku już ponad dekadę... Początki działalności firmy prowadzonej przez Tomasza Jankowskiego, to schyłek lat 90, jest to masa czasu, by wyczuć potrzebę rynkową, poniższy tekst będzie tego dowodem. 

Fulltone FB2, RTO oraz OCD v1.4 - Test przeglądowy

18 luty 2009 dodany przez Sinner

Obiektem dzisiejszego testu będą trzy propozycje z katalogu kalifornijskiego Fulltone'a, reprezentujące mniejsze efekty z grupy overdrive. Każdy z efektów, których test właśnie czytasz stanowi kolejne segmenty w hierarchii przesterów. Bez zbędnego bicia piany, zapraszam do lektury.

AC Booster i BB Preamp, test maluszków Xotic'a

17 luty 2009 dodany przez Sinner

Amerykański Xotic Effects, jest nową pozycją na naszym rynku. Pomimo dostojnej aparycji i gładkim konturom, w dość niedyplomatycznym stylu, z wielkim hukiem wtargnął na krajowy rynek, wywołując spore zamieszanie. Marka Xotic jest kolejnym dzieckiem słonecznej Kalifornii, która już przy pierwszym zetknięciu autorowi testu zafundowała permanentny wzwód i zaszczepiła w nim respekt. W pierwszej z dwóch odsłon sagi, zajmiemy się kompaktowymi maleństwami z oferty tejże firmy.

Porównanie: Fulltone OCD versus Ibanez Tubescreamer

15 luty 2009 dodany przez dom?n

Mimo że przez ostatnie pięćdziesiąt lat zakres gałki "gain" we wzmacniaczach przekroczył wszelkie normy użyteczności nadal chodliwym towarem są efekty dodatkowo podbijające natężenie i nasycenie dźwięku. Począwszy od fuzzowych lat 60tych, przez overdrivowe lata 70te i distortionowe 80te aż do dziś inwencja twórcza pozostaje niewyczerpana. Nowe rewolucyjne przestery dostarczają coraz to nowych doznań. Yyy, napisałem nowych? Niektóre plotki głoszą, że wszystko sprowadza się do bezczelnego rżnięcia koncepcji Bossa SD-1 (asymetryczne obcinanie koncówek sygnału) lub Ibaneza TS-808 (symetryczne). Ale kto by wierzył plotkom?

Ibanez Prestige S2020x pod lupą

13 luty 2009 dodany przez Leon

Rodzaj ludzki charakteryzuje się nieprawdopodobną wręcz skłonnością do ułatwiania sobie życia i chodzenia na skróty. Tą ścieżką myślową podążali mądrzy ludzie wymyślający multifunkcjonalne urządzenia elektroniczne dla niepoznaki wyglądające jak telefon komórkowy czy teź roboty kuchenne które, poza standardowymi funkcjami, tańczą, śpiewają i recytują. Podobne koncepcje znalazły wielu wdzięcznych odbiorców także na polu technologii muzycznej. Niemal każdy z nas przeszedł kiedyś etap fascynacji kombajnami typu Digitechy serii RP czy inne urządzenia spod znaku all-in-one. Co jednak z samą gitarą? Co tutaj można by jeszcze wepchnąć, żeby było lepiej?

Odpowiedź jest prosta – wszystko :) Kiedy już nasz kochany instrument został wyposażony w pickup midi, obustronne tremolo, aktywną elektronikę, wbudowany przester i delay oraz te śliczne świecące diody zamiast znaczników na progach, pozostała jedno brzmienie do którego nie mogliśmy się zbliżyć – brzmienie gitary akustycznej. Problem ten oczywiście udało się rozwiązać za pomocą przystawki piezoelektrycznej, co dało nam erzac akustyka zamknięty w korpusie instrumentu na wskroś elektrycznego :)