Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

TC Electronic Nova Repeater RPT-1

3 maj 2010 dodany przez domas

W dzisiejszym teście zajmiemy się jednym z dwóch delayów oferowanych przez TC Electronic w serii Nova - Reapeterem RPT – 1. Powstanie Nova Repeater jest wynikiem wsłuchania się w vox populi. Wielu użytkowników Nova Delay zwracało uwagę na zbyt dużą ilość funkcji, z których nie korzystają. Dla tych minimalistów odarto ND z wielu opcji i pozostawiono samą kwintesencję delaya w wydaniu TC.

Repeater RTP – 1 jest już drugim efektem z serii Nova goszczącym w naszej redakcji. W pudełku oprócz samego efektu można znaleźć zasilacz (duński producent dodaje zasilacz do kostek z tej linii – oczywiście pochwalamy takie podejście), instrukcję obsługi urządzenia, a także kartę gwarancyjną oraz naklejkę. W stylistyce całej serii wyraźnie czuć mocny powiew nowoczesności. Niewątpliwie ma to służyć zwróceniu uwagi na całkiem świeże rozwiązania techniczne zastosowane w tych efektach. Cała konstrukcja wydaje się dość solidna, atoli z obawy na późniejsze konsekwencje nie odważyłem się przeprowadzać dodatkowych crashtestów, koptestów czy innych ile-ciężaru-wytrzyma-testów.

Co to w sobie ma...

RPT-1 Jak wspomniałem już wcześniej, Nova Repeater miał być uproszczoną wersją Nova Delay – nie miałem jednak styczności z tym drugim, więc ciężko mi się do niego odnieść. Jak na „ubogą wersję”, RPT-1 oferuje całkiem szeroką paletę ustawień i brzmień. Po pierwszym rzucie oka na efekt, wydaje się on dość bogato obdarzony. Posiada pięć gałek, tyle samo przycisków, dwa przełączniki oraz cztery gniazda jackowe. Kostka oferuje sześć typów delaya wybieranych guziczkiem Type. Do wyboru mamy tryby Studio, Analog, Tape, Dynamic, Reverse oraz Ping-Pong.
Za pomocą przycisku Division, określa się podział rytmiczny powtórzeń delaya – od najprostszych ćwierćnutek, poprzez triole i ósemki z kropką, po podwójny delay, połączenia ćwiernutek z triolami i ósemkami.
Dźwięcznie brzmiąca nazwa kolejnego guzika, Killdry, nie oznacza bynajmniej, że należy kostką „zabić suchego”. Działanie owego przycisku polega na wyciszeniu sygnału nieprzetworzonego przechodzącego przez efekt – opcja dość przydatna w przypadku wzmacniacza posiadającego równoległą pętlę efektów, acz przydaje się także do zabawy kostką, gdy znudzi nam się delay, ale o tym dalej.
Efekt posiada funkcję Spillover znaną chociażby z procesorów TC Electronic – jest to tzw. „miękkie” wyłączanie delaya. W praktyce oznacza to tyle, że po przełączeniu kostki w tryb bypass, echo nie zostanie w tym momencie ucięte, tylko swobodnie wybrzmi do końca.
Ostatnim przyciskiem jest Range. Jego działanie bezpośrednio wiąże się z gałką Delay, której zadaniem jest ustawienie czasu opóźnienia powtórzeń. Rozwiązanie to jest mało typowe, a wymuszone brakiem wyświetlacza, który pokazywałby aktualnie używany czas opóźnienia. Maksymalny zakres opóźnienia dla Nova Repetera to 2290 ms. Spece z TC wybrali najbardziej użyteczne zakresy opóźnień i podzielili je na trzy przedziały: krótki (20 – 400 ms), średni (300 – 600 ms) oraz długi (500 – 1200 ms). Opis kolumn: Min, Mid i Max odnosi się położeniu pokrętła Delay. W przypadku wybrania zakresu krótkiego gałka ustawiona w położeniu maksymalnie w lewo zgodnie z opisem daje opóźnienie 20 milisekund, ułożenie gałki na godzinę 12.00 jest równoznaczne z wybraniem opóźnienia 200 milisekund i maksymalny delay zakresu, czyli 400 milisekund, gdy gałka znajduje się w ulubionym położeniu młodych adeptów sztuki gitarowo-metalowej. Podobnie rzecz ma się z pozostałymi zakresami. Dzięki podziałce wokół gały, jest więc możliwe dość precyzyjne ustawienie pożądanego czasu opóźnienia, bez konieczności ustawiania „w ciemno”. Opóźnienia o wartościach przekraczających 1200 milisekund możemy uzyskać za pomocą funkcji Tap Tempo, która jest nadrzędna dla pozostałych regulatorów (niezależnie w którym zakresie się znajdujemy, Tap Tempo umożliwia ustawienie dokładnie tego czego potrzebujemy w danym momencie). Taki system, choć z początku może wydawać się kłopotliwy, pozwala na osiągnięcie niezbędnej kontroli nad regulacją czasu opóźnień delaya.
RPT-1 Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym, dość rzadko spotykanej u konkurencji opcji ustawiania czasu delaya. Chodzi o funkcję Audio Tapping. Może okazać się ona wielce pomocna muzykom, którzy nie opanowali umiejętności jednoczesnego deptania w guzik i grania, natomiast dla pozostałych – dość wygodna. Otóż, dzięki tej funkcji tempo można nabić rękami. Wystarczy przytrzymać chwile przycisk Tap Tempo, przy przejść w tryb Audio Tapping. Sygnał na wyjściu zostaje wyciszony, więc bez obaw można uderzać po wszystkich strunach nadając tempo.
Dla gitarzystów zmęczonych już zwykłym brzmieniem delaya, TC obdarzył swój efekt modulacjami – Chorus i Vibrato. Za pomocą gałki Mod można wybrać i ustawić jedną z nich. Ponadto można także ocieplić lub też wyostrzyć powtórzenia poprzez odpowiednie ustawienie gałki Tone.

Brzmienie

RPT-1 Jak wspomniałem wcześniej, do dyspozycji mamy aż sześć różnych brzmień – każde o innych charakterze. Pierwszy z nich, Studio, jest bardzo klarowny, wręcz nieskazitelny. Drugi, Analog, mimo swej nazwy jest to wciąż cyfrowy delay, jednak przywdziewa cechy efektów analogowych, wciąż czysty, jednak cieplejszy – przy dłuższych opóźnianiach staje się ciemniejszy. Kolejny, Tape, symulacja delaya taśmowego, bardzo przyjemny, sprawia wrażenie dłużej wybrzmiewającego w stosunku do innych trybów w tym samym ustawieniu. Następny, Dynamic, ładnie wypełnia tło, kiedy przestajemy grać – wartość Threshold ustawia się automatycznie. Przedostatni, bardzo ciekawy – Reverse, symuluje gitarę puszczoną od tyłu. Ostatnim trybem jest PingPong – brzmi identycznie jak z Studio, z tą różnicą, że rozkłada odbicia na lewe i prawe wyjście. Mnogość różnych ustawień trybów, modulacji, barw, podziałów daje właściwie nieograniczone możliwości brzmieniowe... A miała to być prosta w użyciu kostka.

Wady!

RPT-1 No cóż... po lekkim ograniu kostki zacząłem ją dokładnie oglądać, by znaleźć gdzie nań jest umiejscowione gniazdo MIDI – wiadomo, Nova Drive miał MIDI, miał presety, to czemuż Repeater miałby takowych nie posiadać? I w tym miejscu poczułem, że RPT-1 jest „uboższą wersją” delaya flagowego. Otóż brakuje mu właśnie możliwości zapisania sobie kilku ustawień i swobodnego przełączania nogą. To przykre zwłaszcza dlatego, iż efekt posiada od licha i trochę użytecznych ustawień, a gitarzysta w przypadku zastosowań live zostaje przykuty do jednego. Pozostaje więc opcja „schylić się i przestawić”, co w przypadku zastosowanych rozwiązań sterowania może być nader kłopotliwe.

Próbki

Nagrane na gitarze Schecter C-7, wzmacniaczu Engl Savage 120 i za pomocą odpowiedzi impulsowych.

1_tryby.mp3


2_podzialy.mp3


3_tryby.mp3


4_chorus.mp3


5_czysty_cho.mp3


6_czysty_vib.mp3

Podsumowanie

Nova Repeater jest świetnie brzmiącym delayem z wysokiej półki, który swoim brzmieniem, mnogością ustawień oraz ciekawymi funkcjami powinien zadowolić wielu wymagających muzyków. Niestety brak możliwości ustawiania i przełączania presetów jest posunięciem dość dyskusyjnym. Bo „po co mu tego tyle jak posterować nie można?” - gdyby efekt miał tylko jeden tryb, nie byłoby to problemem, jednak w takim wypadku odczuwa się pewien niedosyt.