Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

TC Electronic Nova Drive

30 wrzesień 2009 dodany przez Leon

Czasem zdarza mi się myśleć o świecie idealnym. Jako, że jestem do cna spaczony i nudny nawet w marzeniach to spora ich część dotyczy sprzętu gitarowego. W świecie takim, wszystko brzmiałoby jak najlepsze tr00 analogi, a sterowanie i możliwości kreacji brzmienia stałyby na poziomie nowoczesnych konstrukcji cyfrowych. Nie byłoby wojen między miłośnikami obu dziedzin technologii muzycznej, a świat byłby odrobinę piękniejszy. Ostatnio też mi się tak zdarzyło fantazjować. I kiedy się już otrząsnąłem z tych marzeń (no co za bzdury człowiekowi do głowy przychodzą jak się nudzi!), zadzwonił telefon i sympatyczny głos męski zapytał czy nie chcę przetestować nowego efektu TC. Jasna sprawa, że chciałem, i w ten właśnie sposób zbliżyłem się odrobinę do świata moich poronionych marzeń.

Głos należał do nieocenionego Wojtka Jelicza z Audiostacji, a efekt o którym była mowa, to przedstawiciel najnowszej serii efektów TC – Nova Drive. Co jest w nim takiego niezwykłego? Ano chociażby to, że sekcja odpowiedzialna za brzmienie jest 100% analogowa, a sekcja sterowania równie całkowicie cyfrowa. Dzięki temu, w teorii, mamy rasowe brzmienia, które możemy zapisywać w pamięci podręcznej urządzenia, grupować w banki, sterować efektem za pomocą MIDI i tym podobne szaleństwa o których dziadkowi Angusowi się nie śniło. A jak się ma teoria do praktyki? Rzućmy okiem, hm? 

Online Pierwszy rzut oka na obudowę daje wyraźne wrażenie obcowania z kawałkiem porządnej technologii. Urządzenie jest masywne, ciężkie i bardzo precyzyjnie wykończone. Nie ma luźnych potencjometrów, krzywych naklejek czy niedokręconych gniazd. Druga rzecz rzucająca się w oczy, to dwa włączniki. O czymś nie wspomniałem? Aa tak – Nova Drive to 2w1 (świeżość mięty dla twoich włosów) – w jednej obudowie mieści zarówno overdrive, jak i distortion. Dualistyczny charakter efektu widoczny jest także w uporządkowaniu panelu sterowania. Mamy dwie sekcje umożliwiające regulację parametrów takich jak głośność, ilość gainu, balans tonów, czy miks sygnału czystego z przesterowanym. Sterowanie inne dla każdego przesteru, więc przyjrzymy się obu bliżej już za moment. Z kronikarskiego obowiązku dodaję, że efekt jest zasilany napięciem 12V. Zasilacz included.

Sekcja Overdrive
Według słów producenta, ten efekt ma oddawać efekt saturacji klasycznego układu wzmacniacza lampowego. Jest bardzo naturalny i podatny na artykulację. W tej części mamy dostępne cztery potencjometry, odpowiadające za:

  • OVERDRIVE – ilość przesteru. Do naszej dyspozycji oddano bardzo szeroki zakres przesterowań, od leciutko zabrudzonego brzmienia czystego po gęsty i mocny przester nadający się do cięższego łojenia.
  • LEVEL – poziom głośności sygnału opuszczającego efekt. Dobrze jest poznać jego zakres, gdyż w przypadku niskich ustawień parametru OVERDRIVE pozwala on nadrobić braki w dynamice sygnału.
  • TONE – działa na zasadzie wzmacniania i tłumienia częstotliwości. Przy ustawieniu na godzinę 12tą mamy płaską equalizację, im bardziej w prawo tym więcej tonów wysokich, im bardziej w lewo tym więcej niskich. Proste i bardzo skuteczne w praktyce.
  • MIX – chytry patent pozwalający mieszać proporcje sygnału czystego do przesterowanego. Przez 90% czasu będzie ustawiony na maxa w prawo, ale możliwość użycia jednocześnie mocnego drive’u i czystego brzmienia bywa nie do przecenienia w pozostałych 10%. Ta część efektu jest moją ulubioną. Przester ma pazur i bardzo fajną dynamikę świetnie oddającą to, w jaki sposób maltretujemy struny. Dzięki tym cechom świetnie sprawdza się zarówno w niskich strojeniach jak i w bardziej humanitarnych zastosowaniach muzycznych.

Sekcja Distortion
Tutaj mamy do czynienia ze znacznie większą ilością dostępnego gainu i… odrobinę innymi opcjami sterowania :)

  • DISTORTION – nic dodać, nic ująć. Regulacja ilości gainu. Zakres jest znów bardzo szeroki – od bardzo transparentnego, mało nasyconego przesteru, po klasyczne rockowe i heavymetalowe brzmienia (aż chce się tapirować czuprynę i wciągać spandexy).
  • LEVEL – analogiczny do potencjometru z sekcji Overdrive.
  • BASS – typowa regulacja tonów niskich.
  • TREBLE – równie typowa regulacja tonów wysokich.

Distortion jest niezwykle przeźroczysty brzmieniowo. Nie koloryzuje brzmienia, nie dodaje niepotrzebnych składowych. Po prostu jest, i to jest w bardzo zauważalny sposób :) Mimo teoretycznie szerszej palety brzmień, jest mniej uniwersalny od overdrive’a. Zaraz po lekkich brzmieniach, pojawia się gęsty, lejący przester, dla mnie osobiście mało użyteczny i wyrazisty. Chociaż do solówek sprawdza się bardzo dobrze, o miażdżących riffach raczej można zapomnieć – w latach 80tych tak się nie grało :)

Tyl Skoro mamy omówione podstawowe elementy efektu, możemy przyjrzeć się dokładnie naprawdę fajnym rzeczom.
Po pierwsze, cyfrowa sekcja sterowania, umożliwia nam zapisywanie do 18tu presetów. Dzięki temu, Nova Drive staje się naprawdę uniwersalnym narzędziem w kreacji brzmienia. Eliminuje to potrzebę wykorzystywania kilku kostek różnego rodzaju w przypadku używania większej ilości brzmień przesterowanych. Po prostu zapisujemy nasze ulubione ustawienia w presetach i mamy do nich wygodny dostęp w każdej chwili. Za pomocą dwóch potencjometrów możemy przełączać pomiędzy bankami i presetami (w zależności od ustawienia przełączania). Jeśli jest to niewystarczające, można zaopatrzyć się w dodatkowy sterownik (G-Switch), rozszerzający znacznie nasze możliwości kontrolowania banków i presetów.
Jeśli mieścisz się w tej uprzywilejowanej części ludzkości, która posiada G-System, możesz także zintegrować Nova Drive ze swoim rackowym sprzętem. Sterowanie odbywa się poprzez G-System, natomiast presety zapisywane są w NDR-1.
Na koniec – presety kontrolować można także realizować za pomocą dowolnego sterownika MIDI.
Set Po drugie, efekt oferuje dwa tryby pracy bypassu. Pierwszy to klasyczny true bypass (nazwany tutaj Hard Bypass) – sygnał leci prosto z inputu na output. Drugi tryb to Buffered Bypass, użyteczny gdy nasz pedalboard ma rozmiary boiska do koszykówki lub używamy kabli o długościach ponadnormatywnych. W trybie tym, redukowane są występujące w powyższych przypadkach straty sygnału.
Po trzecie, mamy możliwość używania DWÓCH przesterów naraz. I odpowiedniego dla nas ich uszeregowania, a to za pomocą opcji ROUTING. Poza oczywistą opcją ustawiania jednego efektu przed/za drugim, możemy także ustawić oba przestery w trybie Parallel w którym oba rodzaje przesteru nie wpływają na siebie. Dzięki temu mamy w jednym brzmieniu najlepsze z obu światów – dynamikę i kopnięcie overdrive’u oraz gęsty distortion.

Próbki zostały zarejestrowane na gitarze Schecter Blackjack z pickupami Seymour Duncan Blackouts, wzmacniaczu Bash Sidewinder MK IV i paczce Orange PPC412 za pomocą mikrofonu Shure SM 57.

nova_drive_dist1.mp3

nova_drive_od_2.mp3

nova_drive_od1.mp3

nova_drive_od2.mp3

nova_drive_od3.mp3

Zaczynam być znużony faktem, że moje podsumowania są niezmiennie optymistyczne. Ale w tym wypadku nie mam szans na inne. Jest to jeden z najlepszych przesterów jakie miałem pod nogą, a na pewno najbardziej uniwersalny. Świetnie sprawdza się zarówno jako dopałka przesteru z pieca, jak i przester stand-alone. Obsługa jest dość intuicyjna jak na efekt o tej palecie możliwości a wszelkie bardziej złożone kwestie wyjaśnia przejrzysta i czytelna instrukcja. Jeśli pojawia się jakiś lekki zgrzyt to jest to dość głośne działanie przełączników. Według instrukcji może występować w trybie Hard Bypass. Sprawdziłem i działają tak samo w obu trybach. Nie jest to szczególnie uciążliwe, ale jeszcze dwa pozytywnie nacechowane zdania i zszedłbym na cukrzycę. Więc szybko – polecam Nova Drive Waszej uwadze jeśli szukacie dobrego przesteru. Na pewno się nie zawiedziecie.

Za użyczenie sprzętu do testów dziękujemy naszym przyjaciołom z Audiostacji

Skomentuj tekst na forum.