Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

TC Electronic Classic TC XII Phaser

1 maj 2009 dodany przez Leon

Na fali popularności „elektrycznej” muzyki powstało wiele firm produkujących narzędzia do jej wykonywania – od kompaktowych efektów podłogowych po szafy wielkości typowego pianina. W 1976 roku Duńczycy, bracia Rishoj postanowili wnieść swój wkład w rozwój tej branży i założyli firmę TC Electronic. Nie wiedzieli, że tworzą właśnie jednego z najważniejszych graczy na rynku sprzętu muzycznego. Przyszłość kraju rysowała się w jasnych barwach…
Pierwsze efekty produkowane przez TC Electronic zostały przyjęte bardzo dobrze przez gitarzystów i szybko zyskały swoich zagorzałych wielbicieli. Były to konstrukcje na tyle udane, że niemal trzydzieści lat później firma postanowiła wypuścić ich wznowienia. W serii reissue, nazwanej dla zmyłki Classic pojawiły się efekty Booster + Distortion, Sustain + Parametric EQ oraz Classic TC XII Phaser, na którego test zapraszam dzisiaj.

Pudełko w żadnym wypadku nie sugeruje ekskluzywnego urządzenia – jest zdecydowanie zbyt kolorowe i nie przypomina kartonu z odzysku (jak w większości butikowych efektów). W środku znajdujemy woreczek z natłoczonym logo firmy, wypełniony efektem oraz ulotkę reklamową i zbiorczą dla całej serii Classic instrukcję obsługi. Każdemu efektowi poświęcono raptem dwie strony, ale informacje podane są przejrzyście i klarownie, także lektura tych dwóch stron nie pozostawia żadnych wątpliwości co do działania efektu.

[title] Po wydobyciu efektu z woreczka oczom naszym ukazuje się solidna metalowa obudowa, wzbogacona o kilka gniazd, potencjometrów oraz opatrzona runami ochronnymi firmy :Gniazda In oraz Out oraz gniazdo zasilacza (9V, oczywiście można także baterii o tym samym woltażu) znajdują się na tylniej ściance. Do sterowania parametrami pracy służą nam potencjometry opisane jako LFO speed (prędkość oscylacji), width (zakres przemiatanego pasma częstotliwości) i function (ustalający rodzaj filtrowania płynnie regulowany między filtrem szczytowym a pasmowozaporowym) oraz miniswitch przełączający między czterema, ośmioma a dwunastoma filtrami.

Pomiędzy potencjometrami znajduje się też dioda informująca o działaniu efektu wszystkie przelatujące w okolicy samoloty oraz przy okazji nas. W ramach eksperymentu użyłem tego efektu jako latarki, i sprawdził się pierwszorzędnie. Użycie diod o wysokiej luminescencji jest w ostatnich czasach niezwykle popularne wśród producentów topowych efektów podłogowych, jednak w tym wypadku wydaje mi się że trochę przesadzono z jasnością – przy zmniejszonej widoczności widać jedynie diodę, co utrudnia wcelowanie w wyłącznik :)
Komora baterii znajduje się na spodniej stronie efektu, dostępu do niej broni plastikowa klapka. Broni w sensie zupełnie dosłownym – dostanie się do komory bez płaskiego narzędzia typu pilnik czy śrubokręt grozi połamaniem paznokci i jest raczej działaniem z gruntu skazanym na niepowodzenie. Sama instalacja baterii też nie należy do najłatwiejszych, gdyż bateria trzymana jest, że tak powiem, na krótkiej smyczy. Mówiąc krótko – jeśli używasz zasilania bateryjnego, upewnij się że bateria jest ok. ZANIM wejdziesz na scenę :)

Dość jałowych opisów tego, co widać i tak na zdjęciach, pora na działanie! Praca z TC XII nie nastręcza trudności - działanie każdego z potencjometrów można bez problemu rozszyfrować samodzielnie za pomocą pokręcenia gałką :) Znalezienie dobrze brzmiących ustawień zajmuje krótką chwilę, znacznie dłużej natomiast trwa nakreślenie granic możliwości tego efektu. Dzięki szerokiemu pasmu działania LFO dostajemy nie tylko świetny phaser, ale także całkiem sympatyczne, subtelne tremolo (ustawienia efektu w próbce: function 7, LFO max, width max, filters 4):

tremollo.mp3

Zakres przemiatania częstotliwości jest poważny i w maksymalnym ustawieniu pozwala uzyskać niezwykle głęboki i przestrzenny efekt (ustawienia efektu w próbce: function 4, LFO 3, width max, filters 12).

width.mp3

W zależności od ilości wybranych przez nas filtrów uzyskujemy znacznie różniące się od siebie „ciężarem gatunkowym” efekty (ustawienia efektu w próbce: function 6, LFO 5, width 7, filters  kolejno 4, 8 i 12).

filters.mp3

Przy funkowych zagrywkach można phaser wykorzystać jak autowah – w postaci filtra dodającego nosowego charakteru brzmienia i podkreślającego prosty pattern (ustawienia efektu w próbce: function 3, LFO 5, width 7, filters  4).

funky.mp3

Poza czystymi brzmieniami, phasery znajdują oczywiście zastosowanie w riffach przesterowanych. Ten tutaj nadaje się  do walcowania klimatów nisko zawieszonego kroku w gatkach i gitary w okolicy kolan.

limpbiszkopt.mp3

[title] Podsumowanie nie jest specjalnie problematyczne. Nie mam wątpliwości, że TC XII Phaser jest efektem w pełni zasługującym na swoją dobrą opinię. Żałuję, że nie mogę porównać go z oryginałem, nie mogę więc ocenić jak bardzo udana jest to konstrukcja pod względem zgodności z nim. Jednak nie przeszkadza mi to ocenić tego modelu wysoko. Paleta opcji brzmieniowych oferowanych przez TC XII Phaser jest bardzo szeroka i sprawia, że efekt znajduje zastosowanie w wielu stylistykach muzycznych – od metalu po funky. Jeśli największym znalezionym przeze mnie minusem jest problematyczna instalacja baterii, to myślę, że może to robić za komentarz co do reszty funkcji urządzenia. Efekt zdecydowanie wart uwagi.

Za udostępnienie efektu dziękuję naszym przyjaciołom z firmy Audiostacja.