Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Schecter C7 Hellraiser

25 marzec 2009 dodany przez Dexterek

Schecter Hellraiser C7 to jedna z popularniejszych siódemek z średniej półki. Do jej zakupu bardzo skłania cena i jej specyfikacja. Zwykle „tanie” oznacza „słabe”. Czy i tak jest w tym przypadku? O tym będzie ten test. Poddany testowi egzemplarz to wiśniowy model ze stałym mostkiem z 2007r.

 

Technikalia

[title] Kilka faktów z tabelki na stronie producenta:

  • Konstrukcja Set-Neck w/Ultra-Access
  • Skala 26.5"
  • Mahoniowy korpus
  • Gryf 3-czesciowy mahoniowy
  • Palisandrowa podstrunnica
  • 24 progi X-jumbo 
  • Znaczniki „Gothic cross” 
  • Dwie przystawki EMG 707TW (w testowanym egzemplarzu są to zwykłe EMG707)
  • Potencjometr push/pull do rozłączania cewek (w testowanym egzemplarzu jego brak)
  • Dwa potencjometry głośności i jeden tonów
  • Trój-pozycyjny przełącznik przystawek
  • Mostek TonePros ze strunami puszczonymi przez korpus
  • Binding korpusu i główki
  • Klucze Schecter blokowane (w testowanym egzemplarzu olejowe Grovera)
  • Wykończenie do wyboru wiśniowe, czarne oraz białe
  • Dostępna wersja leworęczna

Wykonanie

[title] Gitara na pierwszy rzut oka świetnie się prezentuje: ładny i spasowany top z klonu wzorzystego, binding wykonany poprawnie (dosłownie parę minimalnych niedoskonałości). Inlaye wykonane jak należy. Nie jest ciężka, ale do lekkiej jej też daleko. Da się bez problemu bez treningów;) wystać z nią parę godzin. Sławny już gryf tej gitary jest faktycznie bardzo toporny, ale w moich osobistych odczuciach ma to więcej zalet niż wad. Struny lepiej wybrzmiewają, po zmianie strun z kompletu 10-56 na 12-72 musiałem zrobić naprawdę niewielką korektę prętu napinającego, a i nic się nie dzieje przy nagłych zmianach temperatur otoczenia. Co do komfortu… ja się przyzwyczaiłem i obecnie jest dla mnie bardzo wygodnie – wolę ten gryf niż ibanezowski co można sprowadzić do tego, że o gustach…;) Skala o długości 26,5’’ to świetne posunięcie w takiej gitarze, pozwala na pewne ograniczenie grubości strun. Korpus jest profilowany z przodu, a z tylu w górnej części posiada małe wyprofilowanie. Z tylniej strony możemy znaleźć plastikową płytkę osłaniającą elektronikę, pojemnik na baterię oraz tuleje utrzymujące ballendy w korpusie. Dolny cutaway jest trochę za mały jeżeli chce się coś grać na ostatnich progach najcieńszych strun (przynajmniej dla mojej reki). Do osprzętu całkowity brak zastrzeżeń, jedynie „małe ale” co do kluczy - trzeba było podpiłowywać dziurkę, aby przełożyć strunę o grubości 72, ale kto rozsądny zakłada takie druty;)? Obecnie w gitarach są montowane blokowane klucze Schectera. W gitarze jest jeden mankament, którego przyczyny jak dotychczas nie ustaliłem, a gdy tylko tego dokonam to z pewnością pojawi się adnotacja o tym tutaj. W okolicach 12-17 progu dla najgrubszej struny są problemy z prawidłowym strojeniem. Tylko dla niej i tylko w tym miejscu.

Brzmienie

Kluczowa sprawa – jak to brzmi? Czy mahoń w połączeniu z aktywnymi przystawkami robi dobrą robotę? Tak! Sprzęt testowałem wnikliwie przy użyciu trzech wzmacniaczy: Peaveya 6505, Marshalla JCM2000 DSL100 oraz Laneya GH50L, Marshall z paczką 1960A, a pozostałe dwa heady na paczkach Orange PPC412. Przy korzystaniu z przesterów high gainowych jest mięso, jest wygar, i jest „uderzenie”. Jeśli chodzi o pickup mostkowy to przy skomplikowanych, tłumionych partiach rytmicznych można z tego wiosła wykrzesać bez problemu duże ilości „punchu”. Jest dynamicznie i przejrzyście, a jeżeli gitarzysta wykaże się solidnym opanowaniem prawej ręki można zabrzmieć przepotężnie. Przy grze akordami jest selektywnie, można kombinować z różnymi interwałami, pozycjami i wszystko wybrzmiewa jak należy. O przystawce gryfowej powiem tyle, że nadaje się do typowego solowego grania. Dźwięki się leją, nie gubią. W umiarkowanym stopniu (EMG jednak dalej pozostanie EMG) słychać różne niuanse związane z artykulacją. Na Laneyu da radę ukręcić z tą gitarą fajny crunch (oczywiście z zachowaniem właściwości gitary – nie łudźmy się, że usłyszymy strato i bluesa). Gitara sama w sobie trochę muli dołem, i powoduje to problemy z dostrojeniem EQ w piecu, a nawet z wyborem całego sprzętu – trzeba bardzo uważać, żeby gitara się gdzieś nie zgubiła potem w miksie oraz żeby grała tymi częstotliwościami co trzeba. Clean w tej gitarze jest taki sobie. Nie wyrywa z ziemi drzew, ale też nie przeszkadza. Mała podatność na artykulację, dość płaski, ciemny sound. Ta gitara zdecydowanie nie została stworzona do cleanów. Gitara bardzo przyjemnie brzmi „na sucho”. Nie wiem jaka w tym użyteczność, ale granie bez wzmacniacza jest bardzo przyjemne. Bardzo odzywa się decha przy takim graniu, jest głośna.

Zalety/Wady

[title] Zalety:

  • Cena
  • Specyfikacja
  • Mistrzostwo w brzmieniach na przesterze
  • Wygląd
  • 26.5’’ to świetny pomysł

Wady:

  • Do pełni szczęścia brakuje przyjemnego brzmienia na cleanie
  • Niemal żadna dostępność w Polsce przez oficjalny kanał – na indywidualne zamówienie
  • Nie jest ani trochę uniwersalna

Kilka przemyśleń

[title] Gitarę kupiłem już przeszło rok temu i ciągle jestem z niej bardzo zadowolony. Gdybym znów stanął przed wyborem wiosła z tej półki do zastosowań w jakich go używam, z obecną wiedzą to produkt byłby ten sam. Do gitary sobie zakupiłem dedykowany pokrowiec. On to już jest taki sobie. Wykonany z ABSu, ma metalowe listwy wokół, a w środku jest na wymiar pod gitarę. Gitara super w nim leży i nie ma najmniejszej możliwości, żeby coś jej się stało. Wieko dość średnio pasuje do podstawy – nie przylega ściśle. Zamki pewnie za 3-4 lata odpadną. Rączka też nie budzi przesadnego zaufania. Zamek na kluczyk przestał działać jakiś czas temu, a wewnątrz ciężko zmieścić nawet kabel, miejsca starcza jedynie na struny, korbkę, baterie i szmatkę. Jedyne co go ratuje to szpanerskie, wielkie logo. Co pielęgnacji tej gitary, to szczególną uwagę należy poświęcić podstrunnicy. Ma ona tendencję do wysychania i trzeba ją mieć stale zakonserwowaną odpowiednim specyfikiem. Osobiście używam Fastfreta co 2 tygodnie i spisuje się jak należy.

Gitarę można zdobyć w bardzo prosty i (jak dotąd sprawdzone przez wiele osób) pewny sposób. Poprzez zakup jej u pewnego człowieka na amerykańskim Ebayu. Przed zakupem koniecznie trzeba ją ograć, potrzymać w ręku. Jest t bardzo specyficzny instrument i pomimo specyfikacji nie każdemu przypadnie do gustu.

Skomentuj na forum

[title] Schecter C7 Hellraiser  Schecter C7 Hellraiser [title]  [title]