Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Porównanie: Fulltone OCD versus Ibanez Tubescreamer

15 luty 2009 dodany przez dom?n

Mimo że przez ostatnie pięćdziesiąt lat zakres gałki "gain" we wzmacniaczach przekroczył wszelkie normy użyteczności nadal chodliwym towarem są efekty dodatkowo podbijające natężenie i nasycenie dźwięku. Począwszy od fuzzowych lat 60tych, przez overdrivowe lata 70te i distortionowe 80te aż do dziś inwencja twórcza pozostaje niewyczerpana. Nowe rewolucyjne przestery dostarczają coraz to nowych doznań. Yyy, napisałem nowych? Niektóre plotki głoszą, że wszystko sprowadza się do bezczelnego rżnięcia koncepcji Bossa SD-1 (asymetryczne obcinanie koncówek sygnału) lub Ibaneza TS-808 (symetryczne). Ale kto by wierzył plotkom?

[title] Mimo że przez ostatnie pięćdziesiąt lat zakres gałki "gain" we wzmacniaczach przekroczył wszelkie normy użyteczności nadal chodliwym towarem są efekty dodatkowo podbijające natężenie i nasycenie dźwięku. Począwszy od fuzzowych lat 60tych, przez overdrivowe lata 70te i distortionowe 80te aż do dziś inwencja twórcza pozostaje niewyczerpana. Nowe rewolucyjne przestery dostarczają coraz to nowych doznań. Yyy, napisałem nowych? Niektóre plotki głoszą, że wszystko sprowadza się do bezczelnego rżnięcia koncepcji Bossa SD-1 (asymetryczne obcinanie koncówek sygnału) lub Ibaneza TS-808 (symetryczne). Ale kto by wierzył plotkom?

Pod koniec lat siedemdziesiątych japońska firma Hoshino Gakki wypuściła absolutny kamień milowy. W zielonym opakowaniu opi sanym jako Tube Screamer TS-808 Overdrive Pro zawarła archetyp kostek overdrive. Do dziś jest on kopiowany przez każdego szanującego się producenta, w mniej lub bardziej zmienionej formie. Doskonałość tej kostki doceniła cała armia użytkowników, a co niektórzy są w stanie płacić krocie za egzemplarze z początków produkcji.

W ostatnich latach konkretną pozycję na rynku zajął też niejaki Mike Fuller, ziomas ze słonecznej Kalafiornii. Lista artystów mających pod stopami efekty jego firmy Fulltone przyprawia o zawrót głowy i wcale nie jest słabsza niż lista użytkowników Tubescreamera. Jednym z jego flagowych produktów jest Obsessive Compulsive Drive, w skrócie OCD. Ale jak to się ma do siebie? Przecież to wszystko ten sam pomysł, tylko inaczej opakowany, ewentualnie delikatnie zmodyfikowany...

...sratytaty! Nie patrząc na schemat, komponenty, opinie specjalistów, ceny ani wyniki sprzedaży porównamy to dźwiękowo. Na własne uszy.

3xB: Budowa, Bajery, Bzdury

[title] TS-9 z którym mamy przyjemność to pierwsza edycja Tubescreamera z serii 9. Wyprodukowany w 1983 roku, na pokładzie znany i kochany chip JRC4558D. Teoretycznie dokładnie taki, jakiego używał Stevie Ray Vaughan - największy popularyzator tej kostki. OCD pochodzi z serii oznaczanej V2, wyprodukowanej wuj-wie-kiedy ale nie tak dawno (po szczegółowe szczegóły odsyłam tu: http://www.pedalarea.com/ocd.htm).

Podstawowa różnica to miniswitch High Peak/Low Peak w OCD, zmieniający intensywność działania, coś jakby tryb Turbo. Poza tym obie kostki to nic innego jak prostokątne metalowe pudła, tu się kręci gałkami (od nasycenia, od tonu, od głośności), a jak się tu nadepnie to będzie tam świeciło. Wielka filozofia? Większa niźli się wydaje, chociaż nie ogromna. Kombinacje trzech pokręteł są praktycznie nieskończone, szczególnie jeśli używamy ich z lampowym wzmacniaczem. Wtedy volume nie zawsze odpowiada za głośnośc, a drive nie zawsze odpowiada za ilość przesteru. Kwestie wyglądu, koloru diód i obudowy albo stylistyki pokręteł to czysto subiektywna sprawa.

OCD oczywiście dodaje właścicielowi +10 pkt do lansu z uwagi na niebieską diodę (do zrealizowania w każdej galerii na naszej-klasie). TS dodaje +5 pkt do bycia true vintage.

Konfiguracja sprzętowa:

Do nagrania użyto:

Gibson Les Paul Deluxe - Tubescreamer - OCD - Sunn Model T - Marshall 1960A - Shure SM57 - Soundblaster Najpierw grany jest czysty sygnał, potem po chwili walki z przełącznikiem (uwaga! upierdliwie zawodnym) Tubescreamer, potem OCD.

cleanboost.mp3

Oba efekty: Drive: 0, Tone: 0, Volume: 10. OCD w trybie Low Peak.

W tym ustawieniu efekt miał pełnić rolę TYLKO pobijacza sygnału. Nie miał przesterowywać dzwięku, miał go jedynie nasycić i dodać trochę kopa. Takie ustawienie przydaje się np. kiedy chce się nieznacznie podgłośnić swoje wiosło w trakcie solówki, przybrudzić czysty kanał albo zniwelować różnicę między siła sygnału dwóch gitar. Oczywiście wszystko zależy od tego co się chce osiągnąć, jeśli komuś byłoby mało podbicia Levelem, można też rozkręcać Drive... To już zależy tylko od depczącego.

driveboost.mp3

Tubescreamer: Drive: 4, Tone: 2, Volume:5 

OCD: Volume: 5, Tone: 4, Drive: 2 w trybie High Peak

Jak już wspominałem na początku artykułu czasem przesteru jest za mało. Dotyczy to szczególnie starszych jednokanałowych konstrukcji, na pierwszy z brzegu przykład podając Marshalla JCM800 2203/04. Do śmierćmetalowych groźnych klimatów ta konstrukcja niezbyt się nadaje, za to z dopalaczem już niczego jej nie zabraknie. Zewnętrzny przester dodaje nieco kompresji (jedne więcej, drugie mniej), może dodać też gainu, wyostrzyć dźwięk albo wydłużyc sustain.

standalone.mp3

Żadnego współdziałania z przesterem w piecu. Tylko kostka i czysty czysty kanał ;)

Tubescreamer: Drive: 7, Tone: 5, Volume: 7

OCD: Volume: 7, Tone: 6, Drive: 7 w trybie High Peak

Subiektywne zakończenie

Obie kosteczki są klasą samą w sobie. Każda ma swój charakter, który można lubić bardziej lub mniej. Osobiście uważam, że zwycięzcą nie jest ani jedno, ani drugie. OCD na początku jednoznacznie wygrywał, chociaż po paru dniach doceniłem też TS za jego bardziej neutralne działanie. Jedynym sposobem na wyłonienie zwycięzcy jest przekonanie sie OSOBIŚCIE i zdecydowanie co jest bardziej przydatne. A najlepiej już mieć oba...

Ogromne podziękowania dla Bola (http://www.myspace.com/bolopietraszkiewicz) za udostępnienie obu kostek.
Dystrybutorem Fulltone jest MusicToolz (http://musictoolz.pl).
Dystrybutorem Ibaneza jest Interton (http://interton.com.pl)