Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Pedaltrain PRO SC

8 luty 2010 dodany przez Leon

Kiedy człowiek zajmuje się testowaniem sprzętu muzycznego, trafia czasem na rzeczy, które podpadają pod kategorię „ciężki orzech do zgryzienia”. Jedynie prześladującemu mnie, życiowemu pechowi przypisać mogę fakt, że moja osobista lista tego typu testów właśnie powiększyła się o kolejną pozycję. Drodzy Państwo, szanowni Czytelnicy, zapraszam do lektury najprawdopodobniej najkrótszego testu w historii tego portalu. Dziś przed Wami – Pedaltrain PRO.

Marudzenie marudzeniem, ale nie święci testy piszą. I proszę nie dać się zwieść mało entuzjastycznemu wstępowi, nie wynika on z jakości testowanego sprzętu, tylko z prostego faktu – jak wycisnąć chociaż stroniczkę testu z czegoś, co można opisać w jednym równoważniku zdania „jakie to fajne”? Tyle tytułem usprawiedliwienia, pora przejść do konkretów.

[title] Pedaltrain to firma mało w Polsce znana, a specjalizująca się w wykonywaniu wysokiej jakości pedalboardów, zwanych swojsko podłogami. W odniesieniu do konkurencyjnych produktów, panowie z Pedaltrain wprowadzili kilka ciekawych rozwiązań, dzięki którym jednak da się napisać o czymś tak prozaicznym więcej niż jedno zdanie.
Primo: interesujące jest rozdzielenie całości na dwie części. Jedna to właściwa „podłoga”, wykonana z bardzo wytrzymałego i zarazem lekkiego aluminium malowanego proszkowo na gustowną czerń. Druga natomiast to „część ochronna”, dostępna dla całego asortymentu w dwóch wariantach – pancernego niczym sowiecki czołg flightcase’a lub lekkiego i wygodnego w przenoszeniu miękkiego pokrowca. Od nas zależy, która opcja bardziej nam odpowiada. Jeśli w grę wchodzi przenoszenie swojego arsenału efektów na większe dystanse, to lekka torba świetnie spełni swoją rolę, nie powodując przy tym obrażeń kręgosłupa. [title]
Jeśli natomiast gramy trasy koncertowe i sprzęt poddawany jest przeciążeniom godnym lotów orbitalnych, ochronę naszych bezcennych kostek lepiej powierzyć solidnemu case’owi. Secundo: Wychodząc ze (słusznego skądinąd) założenia, że w pedalboardzie jest zawsze za mało miejsca, we wszystkich modelach poza wersją MINI, możliwe jest zamontowanie zasilacza na spodniej stronie pedalboardu. W zestawie dostarczone są odpowiednie elementy, pasujące do zasilacza Voodoo Lab Pedal Power 2, jednak niewielkim nakładem pracy, można tam zamocować każdy „pudełkowy” zasilacz i od razu „na górze” robi się przestrzenniej.

Do testów otrzymaliśmy najbardziej rozbudowaną wersję pedalboardu, czyli model PRO. Podążając za niejasnym przeczuciem (to był najprawdopodobniej epizod jasnowidzenia) poprosiłem o wariant w miękkim pokrowcu, dzięki czemu mogę zaświadczyć, że na trasie ok. 4 km komfort przenoszenia jest wyjątkowo wysoki. I jestem w stanie pisać te słowa ze swojego pokoju a nie szpitalnej sali :) W skład zestawu wchodzą wspomniane już akcesoria do montażu zasilacza (dostajemy wszystko poza wiertarką, konieczną do poczynienia odpowiednich otworów), ładną, czytelną (są obrazki!) instrukcję tegoż montażu oraz dwa długie paski rzepów do mocowania efektów. Klej na rzepach pozwala na stabilne i solidne umocowanie naszych kostek na powierzchni pedalboardu. Test obciążeniowy polegał na zamocowaniu jednej kostki i kopaniu jest z każdej możliwej strony, celem sprawdzenia odporności na „przypadkowe” uderzenia. Z braku odpowiednich urządzeń pomiarowych mogę jedynie zaświadczyć, że zerwanie mocowania wymaga poważnego nakładu siły.
[title] Pomysł podzielenia podłogi na dwie części uważam za genialny w swej prostocie. Po pierwsze, zwiększa on komfort użytkowania pedalboardu (żadnych krawędzi o które można zahaczyć nogą przy przełączaniu najniższego rzędu efektów), po drugie zaś ułatwia instalację kostek na jego powierzchni (wszystkie kable połączeniowe przepuszcza się pomiędzy „ożebrowaniem”, ergo – żadnych pałętających się pomiędzy efektami kabelków).
Wykonanie stelażu z aluminium pozwala na zachowanie bardzo niskiej wagi (3,18 kg przy wymiarach 81,2 x 40,7 x 8,9 cm) ale nie wpływa na solidność konstrukcji. Kolejny strzał w dziesiątkę.
Pokrowiec wykonany jest z cordury – odpornego na wilgoć i wytrzymałego materiału, dodatkowo wzmocnionego wszytymi usztywnieniami. Jedna duża kieszeń pozwala zawsze mieć pod ręką zapasowe kable lub inne akcesoria.

[title] Ogólna ocena pedalboardu jest więc bardzo dobra. Zarówno nowatorski pomysł, jak i stojące na bardzo wysokim poziomie wykonanie pozwalają polecić Pedaltrain PRO z czystym sumieniem każdemu miłośnikowi stepowania z gitarą w ręku.
Jako uzupełnienie testu, mogę dodać, że w trakcie odwiedzin siedziby polskiego dystrybutora, miałem okazję zapoznać się także z innymi modelami Pedaltrainów, w tym także wersjami HC (Hard Case). Jakość wykonania pedalboardów w wersji „pancernej” także nie pozostawiała nic do życzenia.

W tekście wykorzystano zdjęcia pobrane ze strony producenta.

Dziękujemy Firmie Muzycznej za dostarczenie pedalboardu do testów.

Skomentuj tekst na forum.