Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

MG Amplification Fendmess 100

2 styczeń 2009 dodany przez wuj_Batman

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, że musi kupić wzmacniacz lampowy (dotyczy to szczególnie mężczyzn-gitarzystów).
Samiec zamroczony czytaniem różnych... forów internetowych oraz brzmieniem swoich idoli zostawia swoją rodzinę i udaje się na poszukiwania.
Osobiście moja noga trafiła na posadzkę trójmiejskiej pracowni MG Amplification. Tu w sukurs przyszło mi moje IQ. Połączyło ono sprytnie nazwę firmy z inicjałami pana Marka Gierszewskiego - projektanta, wykonawcy i firmy w jednej osobie. Zawsze - więc i tu - będę podkreślał niezwykle fachowy i jednocześnie sympatyczny kontakt z panem Markiem. Sklepowa z mojego mięsnego, na przyklad, nie potrafi tej sztuczki.
Najlepiej jeśli wiesz czego chcesz. Ja wiedziałem! Chciałem Mesy!!! Ale po prostu nie było mnie na nią stać. Poza tym jakimś cudem promuję swoją osobą polskich wytwórców. Instynkt też podpowiadał mi, że się nie zawiodę. Czy wuj Bat się nie zawiedzie? Czy wróci zwycięsko na łono rodziny? Czytajcie dalej....

[title] Tyle, ile zapłaciłem za mojego nowego Fendmessa nie wystarczy na nic sensownego - nawet ze wzmacniaczy używanych. Mówię o pełnej stuwatowej lampie. Oczywiście cena to tylko jedno z kryteriów wyboru. Przede wszystkim jakość, a tę mogłem sam ocenić w pracowni MG. Całość wzmacniacza wykonana jest ręcznie, z niebywałą dbałością o porządek układu i okablowania wewnętrznago. Jak wiemy nie jest to tylko kwestia estetyki (jak często rozkręcacie Wasze lampiaki?). Jest to jedyne lekarstwo na przydźwięki, szumy itd., czyli typowe bolączki lampiaków. Pan Marek w zasadzie może chwalić się porządkiem w projekcie układu elektrycznego oraz osobistym nawijaniem transformatorów(!). Jest to head 2-kanałowy z osobną korekcją i szeregową pętlą efektów. W preampie zastosowano 4 sztuki ECC83 lub 12AX7, a 100 watów czystej mocy generuje wyprężony rządek 6L6. Mój head jest wykonany we wcześniejszej wersji niż model posiadany przez naszego drugiego gitarzystę - nie posiada jeszcze wyprowadzeń do regulacji biasu lamp na tylnej ściance. Nieco inne są także pokrętła oraz obicie całości. Za to mam dodatkowy hebelek modern/vintage dla kanału czystego.

 BRZMIENIE - GŁUPKU!

Uwaga! - tu znów przyda się nam nasze IQ! Z czym kojarzy się nazwa wzmacniacza? Brawo, tak, tak. Jeden z kanałów jest wzorowany na Fenderze, drugi na Mesie. Na szczęscie pan Marek kanałem przesterowanym uczynił ten od Mesy... Niezależnie, który kanał wybierzemy, brzmi świeżo i mocno. Kręcenie masterem w prawo zupełnie nie dziwi heada. Daje po prostu tyle decybeli, o ile go prosimy - dzięki dużemu zapasowi prądowemu zasilania.  Wzmacniacz umożliwia wybór szeregu kombinacji ustawień samych przełączników: [title]

  • pentoda/trioda - czyli redukcja mocy o ok. połowę. Do grania w domu i tak o niebo za dużo!
  • oba kanały modern/vintage (opcja)
  • kanał czysty clean/crunch

Kanał czysty w wersji clean jest dla mnie sterylny - czysty dźwięk, praktycznie bez żadnych podkolorowań. Być może przydatne w warunkach studyjnych. Poprosiłem od razu o dodanie przełącznika vintage. W takim ustawieniu wzmacniacz brzmi pięknie i ciepło, blues czy miekki rock sam płynie z głośników. Osobiście korzystam tylko z tej opcji.

Kanał czysty crunch - opisze taka historia: jesteśmy (obaj gitarzyści defLowera) w siedzibie MG. Stoi robiony właśnie dla kogoś Fendmess 50W. Podłączam gitarę, uderzenie w struny. Kolega blednie i mówi: $%@! jak to na%$&dala! Ja mu na to: ale to dopiero kanał czysty na crunchu, men! Gain na crunchu ma taki zasięg, że ustawiony maksymalnie daje pełen przester, brzmiący bardzo marshallowsko. Tu w zasadzie kończą sie możliwości nie-Mesowatych headów. Ale główną zaletą tego wzmacniacza jest jego...

[title] Kanał przesterowany - czyli to, co wujek Bat lubi najbardziej (oczywiście zaraz po łzawych balladach). Tutaj mógłbym przytoczyć to, co czytam ostatnio w recenzjach sprzętu. Że powoduje erekcję, urywa dupę, kręci mosznę - czy inne skojarzenia z tych okolic. Ale to prawda! Podróż po kanałach tego heada ujmę tak: wyprowadzasz swoje Lamborghini Gallardo na wąską ścieżkę bluesa (kanał clean, vintage, trioda). Przypieszasz (pentoda). Wpadasz na asfalt (crunch, pentoda). Dojeżdżasz do drogi krajowej E77 i lecisz 100km/h (kanał lead, vintage, trioda). Dociągasz do 150-160km/h (lead, vintage, pentoda). Chwila oddechu, zatrzymujesz się na starcie zamknętego toru wyścigowego. Sięgasz do tyłu obudowy i załączasz wszystkie cylindry Twojego V10 - a w przypadku Fendmessa - całe 100W czystej lampy. I w jakieś 25s przkraczasz 300km/h (lead, modern, pentoda)...

W zależności od położenia gainu wzmacniacz sludge'owo warczy, sypie mesowym gruzem lub zadowala trashowo/noisowych wymiataczy z lat 90' i fanów Nile. Trójzakresowa regulacja barwy daje do ręki całą paletę rozwiązań brzmieniowych. I dotyczy to obu kanałów. Ciekawostka - skręcone do zera potencjometry barwy całkowicie obcianają sygnał. Szacunek, panie Marku. Fendmess jest bardzo przeźroczystym mimo wszystko urządzeniem. Słychać na nim, że zmieniłeś przystawkę, grubość strun. Dobrze gada z większością paczek, kwestia pokręcenia gałami (wzmacniacza). Pojawiły się głosy, że lepiej od Celestion V30 współpracuje np. z 12 Century. Możliwe - chętnie przetestuję. Headzik świetnie siedzi w miksie i brzmi na nagraniach. Swoją drogą nagrania są w trakcie, zapodam próbki niezwłocznie, żeby nie poprzestać na czczej gadaninie starego wiarusa.

[title] Cóż mógłbym dodać jeszcze? Że nasz drugi gitarzysta się tak nim podniecił, że zamówił taki sam? Że parę dni temu chciał go odkupić ode mnie gość, któremu pożyczyłem Fendmessa na koncert? Fakt - wzmacniacz doskonale sprawdza się w warunkach koncertowych. Jeszcze nigdy nie zabrakło mu mocy, jest odporny na transport, zmiany temperatury.

Jego i tak dużą uniwersalność zwiększają jeszcze:

  •  3 opcje impedancji - 4, 8 i 16 ohmów
  • sterowane footswitchem podbicie poziomu solo
  • w pełni regulowana pętla efektów

I na koniec - czyż to nie jest fuckin' piękne?

[title]

Gotowy i zwarty - zawsze Wasz:

wuj_Batman

PS.
Dziękuję panu Internetowi za umożliwienie dostępu do strony pana Marka. Tu znajdziecie pełną specyfikację produktów MG Amplifcation.