Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Eventide - TimeFactor

6 maj 2008 dodany przez Sinner

Eventide jest firmą której początki datujemy na wczesne lata 70, założona z inicjatywy trzech panów - Steve Katz'a, Richard'a Factor'a, oraz Orville'a Greene'a, już od niemal czterech dekad jest synonimem jakości i klasowości. Choć efekty Eventide to głównie uznane i wielokrotnie kultowe już jednostki studyjne, to są one również z powodzeniem używane przez profesjonalnych gitarowych rzemieślników na całym świecie - jak choćby legenda gatunku harmonizerów, model DSP7000. W trakcie dzisiejszego testu przyjrzymy się bliżej efektowi TimeFactor z nowej na polskim rynku serii cyfrowych efektów podłogowych skierowanych głównie dla gitarzystów.

 

[title] Budowa urządzenia zwiera się w niepozornym gabarytami pudełku o wymiarach 122x190x54mm, wykonana jest z solidnego, budzącego zaufanie metalowego odlewu, z panelem głównym ze szczotkowanego czarnego aluminium. Na układ kontroli składają się dwa rzędy niesymetrycznie ułożonych potencjometrów obrotowych, dzięki którym w pierwszym rzędzie mamy natychmiastowy dostęp do zaawansowanej edycji wspólnego dla obu torów miksu, przetworzonego przez efekt sygnału z sygnałem czystym, miksu toru A z torem B, osobnej kontroli Delay Time dla poszczególnego z torów, jak również osobnej kontroli powtórzeń niezależnie dla każdego z nich. W drugim rzędzie natomiast znajdziemy kontrolę Xnob, Depth, Speed, oraz Filter, dzięki którym głębiej zcustomizujemy wybrany przez nas preset. Pominięta przeze mnie ostatnia gałka to wielofunkcyjny Encoder, umożliwia nam on zapisywanie naszych własnych ustawień, włączanie/wyłączanie tempa, wybór symulacji, oraz głębszą edycję ustawień samego efektu poprzez menu System Mode, o czym później...

[title] Ponadto również na płycie czołowej znajdziemy czytelny wyświetlacz segmentowy (typ LED), wyświetlający nam poza nazwą aktualnego presetu (niestety nie możemy definiować własnych), również informacje o parametrach, które w danej chwili są edytowane, oraz dwie diody LED z czego jedna, opisana jako Peak, na czerwono sygnalizuje nam moment wysterowania wejścia efektu, natomiast druga - ułożona nieco niżej, sygnalizuje nam nabite Tempo. Ponadto z lewej strony wyświetlacza znajdziemy listę presetów, o wyborze poszczególnych sygnalizuje również dioda LED przyporządkowana każdemu z nich. Całość w momencie załączenia efektu owocuje różnokolorową iluminacją, co robi wrażenie... Poniżej wyświetlacza znajdujemy również trzy solidnie wykonane przełączniki typu "Heavy Duty. Tył naszego efektu to podwojony zestaw wejść i wyjść (Jack ¼"), dzięki czemu możliwe są wszelkie aplikacje w stereo, wejście dla pedału ekspresji, oraz dodatkowego przełącznika nożnego. Ponadto znajdziemy tam również złącze USB (gniazdo typ B, standard 2.0), gniazdo zasilacza sieciowego (9VDC, 1200mA, przy poborze rzędu 700-800mA), oraz dwa mini przełączniki dwupozycyjne [title] umożliwiające na ustawienie pasm z gitarowych na liniowe, zarówno dla zestawu wejść jak i wysyłki z efektu, co daje nam sporą plastyczność w zastosowaniu Time Factor'a, daleko wybiegające poza zastosowania gitarowe... Z boku, po prawej stronie znajdziemy dwa gniazda opisane jako In, oraz Out/Thru do podłączenia sterownika MIDI, co jest rzadkością w urządzeniach z tego segmentu i stanowi dodatkowy plus liczony do sumy atrakcyjności TF. Spód urządzenia wyłożony jest grubym 2mm fornirem gumowym zabezpieczającym nasz efekt przed przesuwaniem się po podłożu, nie znajdziemy tam jednak schowka na baterię, nasz Eventide wyposażony jest jedynie w opcję zasilania sieciowego, na szczęście zasilacz jest częścią zestawu. Nie liczyłbym tego jednak na minus, przy dzisiejszej ilości efektów w systemach gitarowych korzystanie z Power banków jest już raczej standardem.

[title] Obsługa urządzenia w pierwszym zetknięciu może przyprawić nas o lęki ;) ilość gałek kontroli jest spora, ale uspokajając, zaprzyjaźnienie się z Time Factor jest stosunkowo szybkie, a obsługa podstawowych funkcji efektu intuicyjna... Po godzinie, bez dotykania instrukcji - w języku angielskim, dystrybutor w rozmowie telefonicznej zapewnił mnie o tym, że takowa będzie dostępna w języku ojczystym do ściągnięcia w pliku .pdf - zaznajomiłem się z produktem bez większych problemów i bez ślepego i błędnego poruszania się w gąszczu gałek, które są logicznie opisane. Osobnym zagadnieniem jest głębsza edycja funkcji samego urządzenia, tu już proponuję lekturę książeczki.

[title] Również zapis presetów w bankach i sama obsługa edycji i zapisu jest sprawą dziecinnie prostą. Wszystko sprowadza się do ustawienia pożądanej barwy, po czym przyciskamy Encoder na kilka sekund, następnie wybieramy interesujący nas bank, oraz preset, ponownie wciskami na kilka sekund Encoder i gotowe... Sama obsługa banków może wydać nam się nieco uciążliwa. Mianowicie mamy możliwość zmiany jedynie w górę, co w niektórych sytuacjach może sprawiać problem. Pewnego rodzaju rozwiązaniem, bądź trafniej, ułatwieniem jest możliwość ograniczenia liczby banków z standardowej ilości 10 (po 2 presety na każdy), a w wersji powyżej 2.0, z 20 (również po dwa presety na bank, co w rezultacie daje nam pamięć na 40 ustawień użytkownika), do dwóch. Rozwiązanie takie, co prawda, ogranicza nam możliwość zapisu własnych ustawień do 4 presetów, ale daje nam możliwość szybkiej zamiany banków... Przez ponad tygodniową przyjemność z testowanym efektem, takie właśnie „ograniczenie" uznałem za najwygodniejsze i powiedzmy sobie szczerze, że 4 barwy typu echo to nader wystarczająca ilość.

[title] TF umożliwia nam pracę w dwóch trybach Tryb Bank Mode, w którym możemy dokonywać zapisu naszych własnych ustawień. Tutaj licząc od lewej mamy dostęp do dwóch presetów na bank, trzecim, skrajnie prawym przyciskiem dokonujemy zmiany banków, nie mamy niestety możliwości nabijania tempa powtórzeniom w tym trybie, ale łatwo, poprzez dłuższe przyciśnięcie przełącznika zmiany banków, przełączamy się w tryb Play Mode. Po przejściu w ten tryb, urządzenie „pamięta" ostatnią użytkowaną przez nas barwę. Tu nie mamy możliwości zapisu własnych ustawień, ale możemy nabić żądane przez nas tempo, oraz włączyć/wyłączyć środkowym przyciskiem bardzo ciekawą opcję niekończących powtórzeń ostatniego odbicia. Trzeba również nadmienić, że tryb pracy loopera dostępny jest jedynie z poziomu trybu Play Mode. Co prawda teoretycznie możliwy jest zapis ustawień loopera w Bank Mode, jednakże efekt po zapisie wyświetla komunikat Empty i obsługa zmiany presetów, po przeskoczeniu kilku banków skutkuje wyraźną latencją, zwyczajnie TF głupieje. 

[title] Nie polecam więc takich praktyk... Jeśli tak bardzo zależy nam na szybkim dostępie do loopera, polecam stosowanie zewnętrznego sterownika i na niego „zwalamy" jego obsługę. Zmiana na powrót przejścia w tryb Bank Mode wygląda tak samo, tj., przyciskamy dłużej skrajnie prawy przełącznik (ten którym nabijamy tempo) i po około sekundzie przechodzimy na alternatywny tryb.

Zmiana wspomnianej ilości banków, oraz inne cechy urządzenia, można  dopasowywać do własnych preferencji poprzez System Mode. By dostać się do tego menu, należy wcisnąć Encoder równocześnie z prawym przyciskiem nożnym.

 

Tam również ustalamy detale dotyczące współpracy TF ze sterownikiem MIDI, zewnętrznym pasywnym kontrolerem nożnym (np., przypisując mu funkcję sterowania 12 sekundowym looperem - żałuję, że nie miałem możliwości przetestowania tej funkcji), lub też zmiany typu bypassu - TF umożliwia pracę w trzech trybach, z czego mi najbardziej przypadła do gustu opcja dzięki której, po zbypassowaniu efektu powtórzenia stopniowo ucichają.

[title] Wsparcie techniczne: Customer Support Eventide'a bardzo miło mnie zaskoczył... Skontaktowałem się z nimi z uwagi na problemy z update'm oprogramowania TF do najnowszej wersji, która wynikała z mojego niedopatrzenia, zwyczajnie rejestrując swoje konto użytkownika na stronie producenta, nie wpisałem danych urządzenia. W odpowiedzi dostałem automatycznie generowany email z tematem zawierającym numer zgłoszenia i prośbę podanie S/N efektu oraz aktualnie zainstalowane oprogramowanie TF. Po podaniu koniecznych danych, nastawiłem

się na dluuugie czekanie, niestety nie zdążyłem nawet zrobić sobie kawy. Niejaki D z działu Support w ekspresowym tempie udzielił mi wszelkich informacji na temat rozwiązania mojego problemu, brawo! Przykład na to, że duża firma także potrafi dbać należycie o klienta/użytkownika. Słyszycie L6??? Również pochwały należą się dystrybutorowi, choć moja mała konspiracja się nie powiodła (kilka maili z różnych kont z błahymi lamerskimi pytaniami), z uwagi na niewielką ilość TF w naszym kraju, ale na wszystkie wcześniejsze maile, jak choćby przy okazji poszukiwań Soul-Bendera, otrzymywałem odpowiedzi szybkie i treściwe.

[title] A no właśnie... Software TimeFactor można aktualizować, co osobiście polecam do najnowszej wersji. Poza wcześniej wspomnianej zwiększonej ilości banków/presetów, otrzymamy kilka usprawnień i obsługi samego urządzenia, oraz rozwiązanie najczęściej zgłaszanych przez użytkowników problemów. Sama aktualizacja przebiega sprawnie, musimy jedynie pamiętać o założeniu profilu użytkownika na stronach Eventide, jednocześnie o rejestracji S/N samego urządzenia (możliwe późniejsze wyrejestrowanie), oraz ściągnięciu pliku z programem, przez który dokonujemy aktualizacji (niecałe 4MB, bezproblemowa instalacja na Windows XP). Należy dodać, iż istnieje możliwość downgrade'u zaktualizowanego urządzenia do wcześniejszych wersji.

Brzmienie: Absolutny top... W zasadzie tu można by było zaprzestać dalszych opisów, nie zaprzestaje jedynie z redaktorskiego obowiązku ;) Przy dostępnej liczbie 9 barw + Looper i możliwości ich daleko idących edycji dostajemy przeolbrzymią paletę praktycznie każdego z najpopularniejszych typów echa. Od starych taśmowych, z możliwością ustalania parametrów typowych „niedoskonałości" taśmy, jak flutter, wow i hiss, poprzez analogowe, aż po cyfrowe i wszystko pomiędzy z szerokimi możliwościami customizacji i głębszej edycji. Tu nie chodzi o naśladowanie czegokolwiek z minionych epok i rozdziałów, efekty bazują charakterem na klasyce gatunku, ale poprzez mnogość funkcji, plastycznością umożliwiają nam o wiele więcej. W zasadzie śmiało mogę stwierdzić, że limitem będzie wyłącznie nasza wyobraźnia. Każdy z presetów pozwala nam na pracę w stereo. Co dzięki temu zyskujemy? Otóż praktycznie każdy z dziewięciu presetów symulujących typy echa możemy zaprogramować z niezależnym ustawieniem ilości, czasu powtórzeń i balansu dla każdego z torów sygnałowych z osobna. W połączeniu z edycją parametrów z drugiego rzędu - Xnob, Depth, Speed i Filter, osobne zastosowanie dla poszczególnych presetów, daje nam możliwość naprawdę potężnej edycji i tworzenia niepowtarzalnych pastiszy... Stereo Revers Delay z chorusem, z czasem i ilością odbić niezależnie dla każdego z torów, to proste i efektowne jak pierdnięcie w mąkę! ;) Ponadto, cóż mogę dodać?! Maksymalnie 3000ms dla każdej z komórek, oraz absolutna cisza i topowa jakość...

 [title]Podsumowując, nie jest to sprzęt dla minimalistów. Zastosowanie upatrywałbym w setupie ambitnych i poszukujących muzyków, co do jakości samych efektów... No cóż, Eventide, infantylizując - kto nie zna, ten się nie zna! Produkty tej firmy to synonim jakości brzmienia od dziesięcioleci, a bohater dzisiejszego testu tylko potwierdza tą regułę. dostępnych funkcji edycyjnych pozwala na osiągnięcie naprawdę potężnej palety barw typu echo. Ponadto złącza MIDI,Ilość które ciężko uświadczyć w urządzeniach konkurencji, oraz gniazda pedału ekspresji i zewnętrznego kontrolera umożliwiają elastyczność i symbiozę TF z każdym systemem gitarowym, a dzięki przełącznikom sygnału z gitarowego na liniowy, także pozagitarowym. Cena Time Factor Eventide'a plasuje się po środku segmentu pozornie podobnych urządzeń tego typu, w zestawieniu z możliwościami konfiguracyjnymi i dostępnymi funkcjami czyni go efektem zdecydowanie godnym polecenia!

 

Serwis sevenstring.pl dziękuje firmie MUSICTOOLZ - dystrybutorowi między innymi marki Eventide za dostarczenie sprzętu do testów. Szczególne pozdrowienia dla dwójki Panów Marcina i Konrada za sprawną współpracę i świetny kontakt :)

 

Skomentuj test na forum.