Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Eventide - ModFactor

27 sierpień 2008 dodany przez Sinner

Eventide ModFactor – nadesłany przez oficjalnego dystrybutora na Polske, firmę MusicToolz, jest drugim i jak dotąd, ostatnim z serii efektów z serii Stompbox lidera wysokiej półki produktów audio z Nowego Yorku. Koncernu Eventide nie muszę przedstawiać, choćby z uwagi na zasługi i osławione konstrukcje G.A.S-ujące miliony onanistów sprzętowych z całego świata. Tym bardziej, ponieważ zrobiłem to przy okazji poprzedniego efektu z serii – TimeFactora, do lektury którego zapraszam w ramach uzupełnienia. Wiele funkcji, głównie edycyjnych, w obu urządzeniach bowiem jest podobna.

[title] Zawartość pudełka to, urządzenie nawiązujące estetycznie do wcześniej testowanego przez nas TimeFactora. Dwa rzędy potencjometrów i przełączników obrotowych odpowiedzialnych w górnej lini za ustalanie podstawowych parametrów symulacji, w dolnej, za wybór jednego z dostępnych 10 efektów, oraz dodatkowe cztery parametry odpowiedzialne za głębszą customizację presetów. Samo urządzenie jest uroczo maluśkie (122mm/190mm/54mm, waga około 1kg), wykonane w formie solidnego odlewu o chropowatej fakturze, z panelem przednim z czarnego, szczotkowanego aluminium z zielonym paskiem, z centralnie położonym wyświetlaczem segmentowym. Ów zielony pasek, wizualnie, jest główną cechą odróżniającą Testowanego MF od TimeFactora. Od spodu, gruba gumowa nakładka ułatwia kontakt urządzenia z podłożem.

[title] System wejść i wyjść jest identyczny jak w przypadku TF, czyli podwójne wejścia Input i Output, umożliwiające nam łączenie efektu w systemami stereo, złącza MIDI (In, oraz Out/Thru), gniazdo do podłączenia kabla USB 2.0 (typ B), dzięki któremu, po podłączenia naszego pudełka do komputera z Internetem, mamy dostęp do aktualizacji oprogramowania. Ponadto znajdujemy dwa mini switche odpowiedzialne za zmianę poziomu sygnału wejściowego i wyjściowego z liniowego na instrumentalne, oraz gniazdo do podłączenia zasilacza sieciowego (9VDC 1200mA), co godne pochwały - w zestawie. Brak możliwości zasilania z baterii. Dodatkowo, znajdziemy także twa gniazda Jack ¼” dedykowane do podłączenia pedału ekspresji (pasywny, zakres pomiędzy 5k-20k), oraz zewnętrznego sterownika nożnego, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch trybów ModFactora jednocześnie, używając pokładowych przełączników do obsługi Manual Mode, zewnętrznym natomiast Bank Mode.

Eventide - ModFactor Struktura drzewa menu, zmiana presetów i banków (oraz ich ilość), oraz zaawansowana edycja uwzględniająca typ bypassu - do wyboru buforowany (ustawiony domyślnie) i sztywny, jest identyczne jak w przypadku wcześniej testowanego efektu z serii.

Każda z dostępnych symulacji występuje w od dwóch do czterech wariacjach, ustalanych parametrem (obrotowy potencjometr) Type, w kolejności: 

  • Chorus – trzy wersje (Liquid, Organic, Shimmer)
  • Phaser – cztery wersje (Negative, Positive, Feedback, BiPhase)
  • Q-Wah – dwie wersje (WahWah, Voc-Wah)
  • Flanger – cztery wersje (Positive, Negative, Jet, Thru-O)
  • ModFilter – trzy wersje (LoPass, BandPass, HiPass)
  • Rotary – dwie wersje (Standard, Giand)
  • TremoloPan – dwie wersje (Bias, Opto)
  • Vibrato - trzy wersje (Modern, Vintage, Retro)
  • Undulator – dwie wersje (Pitch, Feedback)
  • RingMod – dwie wersje (DC, AC)…

…co daje nam 27 symulacji, z czego każda z powyższych wersji, jest wersją wyjściową, która poza oczywistymi opcjami edycji miksu, szybkości i głębokości modulacji, oraz jej kształtu, może by dodatkowo edytowana dolnym rzędem parametrów, wraz z uniwersalnym X-Knob (znanym nam już z wcześniej opisywanego na łamach sevenstring.pl Time Faktora), daje nam przeolbrzymie manewry w kreowaniu niepowtarzalnych warstw. Po szczegóły odsyłam do manuala dostępnego w dziale Support na witrynie producenta, lub dystrybutora (linki pod tekstem), gdzie w sposób graficzny funkcje wspomniane w tym akapicie są czytelnie opisane. Dokładny ich opis przerasta moje skromne życie fantastycznego człowieka. Proszę mi uwierzyć, każdy z 10 dostępnych presetów, jest jedynie bazą dla szeregu wariacji, modyfikacji, obejmujących przeogrom możliwości, co jest kolejną prawdą życiową, że znaczenie ma nie rozmiar, a warsztat i doświadczenie, którego inżynierom z Eventide nie brakuje!

Eventide - ModFactor Zabawę z odsłuchem rozpocząłem od przeglądu barw fabrycznych, czego nie polecam. Producent w tych presetach główny nacisk położył na prezentację możliwości edycyjnych i „mocy przerobowej" urządzenia, kosztem użyteczności i czytelności presetów. Zwyczajnie są one przeładowane dostępnymi funkcjami, więc odsłuch i jednoczesne zaznajamianie się z ModFactorem proponuje od skręcenia całego dolnego rzędu gałek, wraz z kontrolą X-Knob na zero, da nam to ogólne pojęcie o wstępnym charakterze poszczególnych presetów, zaoszczędzając jednocześnie niepotrzebnych nerwów ;) i tu na chwileczkę skupię się na istotnej rzeczy, którą niejako pominąłem przy okazji testu Time Factora, czyli na prostocie obsługi. Przeglądając opinie użytkowników w Internecie czytałem wiele skarg na skomplikowane drzewo menu, oraz o trudności z edycją pożądanych parametrów. ModFactor jest efektem, który z założenia ma nam dać przy niewielkim nakładzie funduszy maksimum możliwości dużych systemów rackowych, czyli jeszcze raz, buziaki za MIDI, które jest rzadkością w efektach typu stomp, multum parametrów edycyjnych, zachowującym jednocześnie odpowiednie gabaryty, tak by wcisną go bez większych problemów na pedalboard (MF, oraz TF są naprawdę maluśkie w porównaniu do tworów konkurencji). Ale ręczę swoją piękną buźką, że jeśli Twój poziom rozwoju jest wyższy, lub przynajmniej równy mentalności małpy, to dasz sobie radę. Przyda się oczywiście wiedza z zakresu topografii poszczególnych efektów, jest to rzecz elementarna, w moim przypadki wystarczyła godzinka na poznanie podstawowych funkcji, dalsze minuty, to już wycieczka w zgodną z założeniem serii - nieskończoność. Kolejną ważną kwestią i złotą radą jest, jak we wszystkim – umiar ;) Który, jak już pisałem, głównie dotyczy dolnego rzędu potencjometrów, pamiętaj o tym, inaczej się zgubisz…

Eventide - ModFactor Skupiając się na meritum, czyli poszczególnych presetach MF, pograjuchy rozpocząłem od chorusa. Brzmienie, co niezwykle istotne dla mnie, nie dominuje ustawień selektora przetworników, słychać wyraźnie charakter i barwę instrumentu, przetwornik neckowy, coil split, nadal zachowują swoje cechy, pozwalając MF na dodanie pożądanej przestrzeni i głębi klasowych efektów z tej grupy. Osobiście preferuje chorus w małych ilościach, z wolną modulacją, o nowoczesnym charakterze, mając do dyspozycji trzy pokładowe wariacje z dodatkowymi opcjami, bez problemu uzyskamy każdy z pożądanych efektów z zakresu, wolnym od zakłóceń, co dodatkowo należy podkreślić. Efekt jest czysty! Sumując, cały segment chorusa jest pierwszoklasowy, mój chorus tam jest, Twój też tam będzie, daje głowę. Kolejny efekt – Phaser, tu miałem wysokie wymagania. Phasera używam często i gęsto (notabene, suma ich ceny przekracza cenę MF, a ząbki ostrze na kolejny, który mam nadzieje będzie mi dane testować, dzięki współpracy z MusicToolz), zarówno przed preampem, jak i w pętli, na czystym i na przesterze, więc oczekiwałem wiele i nie zawiodłem się. Z czterech dostępnych wersji pokochałem każdą innym typem miłości, bardzo cieszy symulacja białego kruka phaserów, Mu-Tron Bi-
Phase, klasa, kręci jak dobra whiskey i rollercoaster. Kolejnym z moich ulubionych efektów jest Tremolo i tu również zostałem mile uraczony. Skłaniam się z sympatią bardziej w stronę typu Opto, bardziej czytelny, stabilniejszy, czystszy. W wypadku tych symulacji bardzo fajnym urozmaiceniem jest dolny rząd potencjometrów, dzięki którym bez większych problemów zasymulujemy tremolo Z.Vexa, fajną funkcje którą znajdziemy w tremolo Fulltonea polegającą na naprzemiennej zmianie szybkości modulacji o połowę (środkowy przełącznik Slow/Fast w MF, ma zastosowanie w zasadzie we wszystkich presetach Mod Factora, polecam zabawę) czy inne bardziej zaawansowane funkcje, jak choćby narastające płynnie i opadające tempo tremola. Do tej pory widziałem taką funkcję jedynie w butikowym tremolo 4ms Tremulus Lune. Daje to pewien obraz możliwości, podobne funkcje dostępne są dla każdej z pokładowych symulacji. Zdecydowanie urządzenie dla kreatywnych ludzi. Osobnym zagadnieniem są trzy efekty ModFilter, Undulator i RingModulator. Kompletnie nie mam koncepcji jak je ugryźć, myślę, że te symulacje znajdą zastosowanie i użytek w rigu muzyków używających instrumentów klawiszowych, mi zabrakło jakoś samozaparcia by stworzyć z nich użyteczne pastisze w mojej muzyce. Bardzo sympatyczny za to okazał się pokładowy Flanger, przegłęboki, poszczególne podtypy dały szeroki wachlarz przeróżnych symulacji, od delikatnych i subtelnych, okrągłych i łagodnych, po metaliczne i agresywne, tu również bardzo dobrze się bawiłem. Na deser – ciacho! Dwa klasyczne symulacje, czyli Lesli (Rotary), utrzymane w takim klimacie w jakim być powinno, bardzo przyjemne i cieple wibrowanie, spory zakres miksu, przeuwielbiam na czystym kanale w dużym zagęszczeniu

Eventide - ModFactor Podsumowanie może być jedno, ModFactora cechuje doskonała jakość efektów, ich czystość i przejrzystość umożliwiająca zachowanie charakteru tonalnego naszego instrumentu, mnogość opcji edycyjnych z bogatym wyposażeniem sieci wejść i wyjść, integracja z komputerem umożliwiająca aktualizacje nowych wersji oprogramowania. Ponadto MIDI oraz wiele innych funkcji poruszonych w powyższym tekście, upakowanych w niedrogie, zgrabne urządzenie, które wpakujesz bez problemu na swój pedalboard, czyni z Mod Factora uniwersalną platformę, aklimatyzującą się w każdym systemie kreatywnego muzyka.

Witryna producenta www.eventide.com

Strona odicjalnego dystrybutora na Polskę www.musictoolz.pl

Serwis sevenstring.pl dziękuje firmie MUSICTOOLZ - dystrybutorowi między innymi marki Eventide za dostarczenie sprzętu do testów. Szczególne pozdrowienia dla dwójki Panów Marcina i Konrada za sprawną współpracę i świetny kontakt :)

Skomentuj test na forum.