Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

BOSS DD-20

14 kwiecień 2009 dodany przez LokiBalboa

Rok 2003. Ma miejsce pewien przełom w produktach Boss Corporation. Ta zaś firma na zimowy NAMM Show w styczniu po raz pierwszy ukazała swoje najnowsze dziecko które rozpoczęło nowa erę podwójnych kostek bossa. Boss DD-20 Giga Delay, bo o nim mowa jest pierwszym i jedynym tego typu produktem/Delayem japońskiego koncernu. Wraz z nim świat ujrzały kolejne legendarne kostki ulepszone do maksimum możliwości i oferujące dużo większy zakres modelowania brzmienia-właśnie w formie „twin-pedal”, wszystkie kończące się magiczną liczbą ‘20’. Między innymi CE-20 chorus ensamble, OD-20, RC-20XL Looper , EQ-20 czyli rozbudowany equalizer itd. Większość flagowych produktów została odświeżona. Jednak to co was zapewne interesuje to czy jest to kolejny chwyt marketingowy i odgrzewanie kotletów podawane na nowym piękniejszym talerzu czy faktycznie nowy produkt. Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w dalszej części testu.

Boss DD20

Jestem gitarzystą, który nie stosuje, a właściwie, nie lubi dużej ilości efektów. W swoim zestawie cenię sobie prostotę wynikająca z intuicyjnego i szybkiego używania oraz funkcjonalność i jakość (szczególnie przywiązuję uwagę na true-bypass ew. czy efekt tnie sygnał). Jeżeli coś nie spełnia moich wymagań lub nie wpływa na sound tak jak zapewniały mnie firmowe reklamy/opinię innych to po 2 dniach trafia na aukcje i do nowego właściciela. Mimo tego negatywnego nastawienia do efektów mam niestety (lub na szczęście-bo dzięki temu czytacie ten test) słabość do Delayów. Wielokrotnie zastanawiałem się nad opcjami pedalboard + kostki vs. porządny multiefekt. Dużo mieszałem w swoim sprzęcie żeby w końcu zdać sobie sprawę, że efekt opóźniający jest właściwie jedyną rzeczą, której używam nie na siłę. Multi TC Electronic G-Sharp, który poprzednio testowałem, tak naprawdę również, kupiłem tylko po to żeby mieć delay. Po grubszym zastanowieniu, gasowaniu postanowiłem sprawdzić Boss’a DD-20 i z takim samym podejściem jak zawsze- odsprzedać gdybym się zawiódł.

[title] Po paru dniach oczekiwania na pocztę w końcu dostałem paczkę z DD-20. Jak to zwykło być w bossach- ładny, wysmakowany kartonik oraz tona makulatury(ulotek, instrukcji itp.) zasypująca tego kto otworzy pudełko. Po głębszym nurkowaniu w papierach wyciągnąłem efekcik i zacząłem „obserwację”. Efekt jest średniej wielkości (ok. 14x16 cm oraz około 1,1kg wagi) i co bardzo mnie ucieszyło-cholernie ładniutki. Jak każde kostki bossa wykonany jest solidnie i zarazem topornie jak niemiecki czołg. Tego nie da się popsuć przy normalnym użytkowaniu . Porządna metalowa obudowa oraz typowe dla Bossa gumowe wstawki na dużych włącznikach/pedałach także jako stopki od spodu wyprofilowane w taki sposób żeby efekt się nie ślizgał-brakuje mi tylko zestawu na zimę oraz łańcuchów, ale nie można mieć wszystkiego . To, co uwielbiam w produktach tej firmy to prostota działania. Patrzę na gałki i wiem co jest od czego jak w przypadku tradycyjnych kostek szefa. Jak sie jednak później okazało- efekt ma bardzo dużo opcji których nie widać na pierwszy rzut oka i w których się początkowo gubiłem. Jest ich całkiem sporo i bez prześledzenia instrukcji nawet nie wiedziałem że takowymi efekt dysponuje.

[title]  [title]

[title] Zasilanie- tradycyjne dla wyrobów Boss’a DC 9V oraz trochę mniej tradycyjne zasilanie z baterii paluszkowych R6/LR6 AA-6x 1,5 V czyli ekwiwalent DC 9V. To dość wygodna opcja uwzględniając pod uwagę brak zasilacza lub popsucie zasilacza na koncercie…….no, ale bądźmy realistami-osobiście nie znam nikogo komu by się popsuł zasilacz na koncercie. Idąc dalej takim tokiem myślenia o zabezpieczeniach -wzmacniacze też powinny być na baterię ? Jednakże patrząc na sprawę całkiem poważnie, zdarzyło mi się parę razy odłączyć nie chcący efekt od zasilacza więc bateryjki jako alternatywne zasilanie nie są wcale takie głupie- tym bardziej że odłączenie zasilacza od bossa nie wyłącza ani nie zmienia jego setów, gdy mamy backup z paluchów ?. Podawany pobór prądu to 200mA. Na bateriach węglowych DD-20 działa ok. 2/3 godzin a na alkalicznych do 7/ 7,5h. 

Wyjścia /wejścia ulokowane w bardzo prosty i czytelny sposób na przedniej części efektu. 2x Input (mono/stereo) 2x output (mono/stereo), Phones (tak, ma możliwość grania, ćwiczenia na słuchawkach), CTL pedal czyli wejście na dodatkowy przełącznik (FS-5L/FS-5U) o którym powiem później. 

[title]  [title]

Nadszedł czas podłączenia i przetestowania tego czołgu. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że posiadałem, testowałem inne Delay-e tej firmy czyli. DD-3, DD-6, DD-7 i mniej więcej wiem czego oczekuję. Słowem wstępu- Boss DD-20 Giga Delay to efekt z wyższej (ale nie przesadzonej) półki cenowej niż pojedyncze kostki japończyków (lub jak wiemy, tajwańczyków). W tych cenach konkurencją są imo 2 kostki. TC Nova Delay którą miałem okazję krótko ograć oraz Line6 DL4 Delay. Nie jestem w stanie powiedzieć, który jest lepszy, a który gorszy…każdy oferuje mniej więcej podobny poziom modulacji dźwięku i wybór zależy od własnych upodobań. Ja nie wybrałem TC głównie dlatego, że nie podobał mi się jego interface a są tacy co poszliby z nim do łóżka. ? 

[PO PRAWEJ” LCD”]Włączamy. 5 potencjometrów, 4 guziki, 2 pedały (jakkolwiek to śmiesznie brzmi) oraz lampki led i nie boje się tego powiedzieć- genialny i przemega czytelny wyświetlacz LCD podświetlany zielonym kolorem. Gałki znane z delayów „niżej” oznaczonych mniejszą cyferką mają dokładnie takie samo działanie. Potencjometr Effect Level- odpowiada za głośność efektu, jak mocno będziemy słyszeć wygenerowany przez Delay pogłos/powtórzenie. Przy gałce odkręconej na full, DD-20 powtarza sygnał z dokładnie takim samym natężeniem/głośnością z jakim/ą go dostał. F.Back- czyli długość z jaką będą wybrzmiewały pogłosy. Odkręcony maksymalnie na prawo sprawia, że pogłosy trwają w nieskończoność. Tone- ten potencjometr jest nowością w Delay’ach Bossa. Dzięki niemu mamy wpływ na dźwięki powtarzane przez efekt ingerując w jego EQ. Analogicznie potencjometr ustawiony na 12:00 gra bez jakichkolwiek zmian. Odkręcenie w prawo powoduje podbijanie wysokich częstotliwości, a odkręcanie w lewo ich odcinanie. Bardzo prosta rzecz, której brakowało mi w niższych modelach. Dzięki niej możemy pozbyć się górkowej siary, która potrafi pojawiać się w efektach Bossa w konfrontacji z słabymi lub domowymi wzmacniaczami. 

 Delay Time- Oczywiście jak łatwo się domyślić jest to potencjometr odpowiedzialny za czas po jakim pojawi się powtórzenie. Działa na dwa sposoby –kręcąc najzwyczajniej w świecie w prawo lub lewo zmienia się czas z dokładnością do 1milisekundy oraz wciskając gałkę w dół i jednocześnie kręcąc sprawiamy, że czas zmienia się dużo szybciej (w zależności od tego jak mocno przekręcimy wciśniętą gałkę). Sęk i magia tkwi w tym, że ów przycisk w połączeniu z dokładnym ekranem LCD oraz przyciskiem TAP sprawia, że ustawienie tego czasu jest niesamowicie dokładne. Przytrzymany przycisk TAP umożliwia zmianę postaci w jakiej wyświetlany oraz dobierany jest owy czas. Możemy ustawić milisekundy albo…. BPM. Zatem jeżeli wiemy w jakim BPM gramy dany numer możemy idealnie ustawić delay, aby współgrał w mixie. Szczególnie użyteczne podczas nagrywania. Zatem reasumując ustawianie Delay Time’u- możemy ustawić go z dokładnością od 1 milisekundy do 23 sekund lub od 3 do 9999 BPM. Tak, dobrze przeczytaliście- do 23 sekund. Jest to aktualnie Boss oferujący najdłuższy delay w historii firmy oraz jeden z najdłuższych w historii wszystkich efektow tego typu (dla porównania Line6 DL4 oferuje maksymalnie 2,5 sekundy delay time’u, a TC Electronic’s Nova Delay 2,3sek.). Jakby tego było mało producent daje nam możliwość nabijania tempa….nutami. Specjalny przycisk „tempo” pozwala na ustalenie czasu delay’a stosownie do długości poszczególnych nut. Razem 10 ustawień poczynając od ćwierć nuty a kończąc na całej nucie. Ustalane nuty wyświetlane są na ekranie LCD.

[title]  [title]

Czas napisać coś o tym co w DD-20 jest największą innowacją. Potencjometr MODE dzięki któremu otwieramy sercę DD-20 i konsumujemy jego nową, rozbudowaną tajwańską duszę. Ciężko nazwać to kostką efektową…do DD-20 zdecydowanie bardziej pasowałoby określenie multiefekt. Potencjometr ów pojawiał się już we wcześniejszych wersjach jednakże nigdy nie dawał takiego wyboru jak teraz. Razem 11 rodzajów Delay’a o na prawdę wyśmienitej jakości. Opiszę tylko te sety, które są mniej znane lub mają dodatkowe nie znane z wcześniejszych kostek Boss’a opcję:

  • SOS (Sound on Sound): to kolejna nowość tej firmy (w Delay’ach-bo owa opcja jest także w Multi Boss’a takim jak ME-70). Wbudowany Looper dzięki któremu możemy dogrywać do własnych kompozycji. Byłem i jestem pozytywnie zaskoczony tą opcją, tym bardziej, że każdy ślad może mieć do 23sekund. Maksymalnie możemy położyć dwa ślady (obydwa ślady dają nam trochę ponad minutę nagranego materiału) i dogrywać do nich. Jedyny minus- kładąc ślad w SOS mode nie możemy używać dodatkowo żadnego Delay’a z Bossa. Tylko i wyłącznie gdy chcemy dogrywać. Trzeba jednak pamiętać o tym że to Delay a nie Looper, więc to że można nagrać cokolwiek jest wspaniałym dodatkiem. Efekt nie zamula brzmienia śladu nagranego oraz nie robi siary, gdy nagramy coś na hi-gainowym przesterze. Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych opcji w tym Bossie. Bawiłem się nagrywając na Higainowym kanale z 5150 jakieś zagrywki i dogrywałem do tego samego śladu dokładnie ten sam motyw. Jak wyszło? Tak jakbym grał z drugim gitarzystą w harmonii. Doskonała opcja do ćwiczeń w domu oraz alternatywa na brak drugiego gitarzysty w zespolę. Na oficjalnej stronie Bossa jest gdzieś video nagrane przez Steve’a Marcia, który pokazuje jak owa opcja działa….oczywiście jak zwykle w przypadku Bossa, nie pokazali wszystkiego co mogliby pokazać odnośnie SOS’a. Tu również Boss ma liczbową przewagę nad konkurencyjnym Line6 DL4 który oferuję 14sekundowy looper (28sek w Half-time)
  • Twist: Szczerze nie wiem jak to opisać. Jest to swojego rodzaju dzicz która aktywujemy przez trzymanie pedału on/off. Dźwięk zaczyna wibrować i iść maksymalnie w górę aż zacznie twistować, a po zwolnieniu dźwięk ten zwalania i staje się coraz niższy i wolniejszy. Przypomina to trochę pracę silnika wchodzącego na obroty a następnie z nich schodzącego. Całkiem ciekawy efekt na koniec numeru ew. solo. Na dłuższą metę bezużyteczny set, ale nie da się ukryć że bardzo efektowny. W oficjalnej (i zarazem maksymalnie beznadziejnej-nie wiem jak oni to robią) demówce DD-20, Gary Lenaire używa tej opcji na koniec swojego solo. Warto zobaczyć.
  • Warp - klasyczny warp mode znany z poprzednich serii tego efektu aktywowany przez przetrzymanie pedału on/off. Doskonała opcja pozwalająca na dogrywanie do powtarzających się dzwięków.
  • Tape - Symulacja taśmowego delay’a. Przetrzymanie pedału on/off pozwala wybrać liczbę główek taśmowych co uwiarygodnia działanie tej symulacji do maksimum możliwości i autentycznie wpływa na finalny sound. Hed1/Hed2 (na dołączonych fotkach)
  • Analog Delay
  • Standard Delay
  • Dual - To bardzo ciekawa i użyteczna opcja. Symulacja dwóch delay’ów połączonych szeregowo. Ustawiamy 2 różne czasy dla obydwu symulowanych ‘wirtualnych’ kostek. Jeden oznaczony na ekraniku jako ‘short’ a drugi (po przytrzymaniu on/off) ‘long’. W ten sposób możemy ustawić jeden delay na np. 70milisekund a drugi na 450milisekund co daje fantastyczy efekt. Bardzo podchodzące w sety Davida Gilmoura, który używa dwóch Delay’ów razem. 
  • PAN delay
  • Smooth Delay
  • Modulate - Dodatkowo ustawienia dwóch parametrów modulacyjnych. Rate i Depth.
  • Reverse Delay - Zszokowała mnie wysoka jakość działania tego modu. Jest an pierwszym miejscu w moich presetach.

[title] Gwarantuję, że wybór w który inżynierowie Boss’a uzbroili DD-20 nie pozostawi nikogo nie usatysfakcjonowanego. 11 trybów to naprawdę dużo i przy wszystkich dodatkowych opcjach, które oferuje procesor, nawet najbardziej wybredne jednostki znajdą coś dla siebie. Tu jednak Boss DD-20 ustępuję Line6 DL4, które oferuje 15 rodzajów opóźniania + Sampler. Wygrywa natomiast z produktem od TC, które oferuję ich zaledwie 6. Osobiście brakuję mi w Bossie dwóch znanych i dość istotnych setów do tego żebym mógł okrzyknąć go mianem ideału. To Ping-Pong delay oraz Slap-Back delay. Oczywiście odpowiednie ustawienie gałek np. na Analogowym modzie pozwoli osiągnąć w jakimś stopniu brzmienie pokrewne do slap-back echo. Myślę jednak, że dużo rozsądniejszym posunięciem byłoby zamieszczenie jednego z tych trybów zamiast któregoś z mniej użytecznych jak np. Twist czy Standard (który jest zwykłym Delayem znanym z poprzednich serii bossa- na tle pozostałych opcji to przecież nic szczególnego). Nawet Digtech DL-8 czy TC G-Sharp ma Slap-back mode…. Warte mniej niż połowę wartości DD-20 kombajny jak Korg AX-5G czy Behringer V-amp 2 mają dysponują Ping-Pong Delay. Wiadomo, że jakościowo wymienione przeze mnie zabawki nie mają nawet prawa leżeć obok Bossa, ale dziwi mnie trochę polityka firmy, która z nie znanych mi przyczyn pomija te sety nawet w najwyższych modelach swoich multiprocesorów jak ME-70 czy GT-10. 

[title] Najwyższa pora powiedzieć o tym po co komu forma „twin-pedal” czy też dodatkowy footswitch CTL. Do tej pory wymieniałem tylko pedał on/off jako główny operacyjny przycisk. Włącza/wyłącza efekt (tutaj ważna rzecz- po wyłączeniu delay’a nie znikają powtórzenia ! W pełni profesjonalna i dla wielu bardzo istotna sprawa.) oraz po dłuższym przytrzymaniu otwiera opcje modu. Drugi przycisk jest odpowiedzialny za jeden z największych atutów tego procesora- za presety! Do zapisania cztery presety + piąty ‘manual’. Wszystkie ustawienia można zapisać na czterech slotach i po zrestartowaniu czy też ponownym włączeniu nasze presety są zachowane. Wszystkie parametry ustawionych potencjometrów pozostają nie naruszone. Taka ciekawostka- w instrukcji jest specjalna strona zatytułowana Setting Memo. Są to rysunki DD-20 z miejscami w które może wpisać nasze ustawienia potencjometrów. Miły dodatek. 

Jak łatwo się domyśleć pozycja ‘manual’ to preset z aktualnie ustawionych potencjometrów . Możemy to również potraktować jako dodatkowy slot na preset ustawiając sobie odpowiednio gałki. To daje nam w sumie pięć ustawień. Więcej posiada tylko Nova Delay od TC Electronics (aż 9). Za zmienianie setów odpowiedzialny jest drugi pedał i tu pojawia się gigantyczny wręcz minus DD-20. Presety możemy zmieniać tylko rosnąco. Czyli: manual-1-2-3-4-manual… Czemu nie można w przeciwną stronę? Nie mam zielonego pojęcia. Myślałem że dodatkowy footswitch CTL jest za to odpowiedzialny…niestety nie. To dość dziwne ponieważ w tym procesorze można ustawiać NIEMAL WSZYSTKO. Od sposobu migania diodek LED, podświetlenia LCD, omijania ‘manual’ w presetach, funkcji pedałów(trzy różne konfiguracje), sposobu nabijania tempa, zmieniania funkcji dodatkowego przełącznika(również 3 różne funkcje) po ustawienia gniazda output o których teraz powiem. Przytrzymując on/off i jednocześnie włączając efekt wchodzimy w output settings. Jako że output’y mamy dwa to do wyboru dostajemy 4 opcję:  [title]

  • out1 (wyjście stereo -20dB)
  • out2 A:DIR/B:EFX (A:Direct Sound/ B:Effect Sound -20dB)
  • out3 +4dB (wyjscie stereo +4dB)
  • out4 A:DIR/B:EFX +4dB (A:Direct Sound/ B:Effect Sound +4dB)

Znajduje to zastosowanie podczas podpinania DD-20 w stereo w różnych kombinacjach. Opcja +4dB odnosi się np. do pętli efektowych send/return z +4dB. Wtedy powinniśmy wybrać opcję out3. Natomiast, gdy podpinamy pod pętle audio-mixera czy też MTR (multitrack recorder) instrukcja sugeruje nam out2 lub out4, aby DD-20 dostarczał tylko i wyłącznie dźwięki przetworzone przez niego. 

Podsumowując ten „felieton”, Boss DD-20 jest kwintesencją tego co w klasycznych kostkach oddziału Rolanda najlepsze, wydane w formie cyfrowego procesora, dodatkowo wzbogacone o nowsze opcję które pozwalają każdemu znaleźć coś dla siebie oraz dokładnie usadowić delay w mixie zespołu. To wysoka jakość efektów oraz szeroki zakres jego modelowania. Boss DD-20 znalazł swoje miejsce w moim pedalboardzie i grzeje je najdłużej ze wszystkich dotychczasowych kostek które posiadałem. Warto rozpatrzeć tą propozycję Boss Corporation wybierając profesjonalny Delay. Nie mówię że Boss DD-20 Giga Delay to najlepszy efekt tego rodzaju. Oczywiście, że nie. Jest natomiast sporą konkurencją dla Line6 czy TC Electronics. Ale wybór oczywiście należy do Was. 

Pozdrawiam i zapraszam do pytań na forum,

LokiBalboa

[title]  [title]

 Plusy

  • 23 sekundy opóźnienia
  • Presety
  • Możliwość bardzo dokładnego ustawienia Delay Time
  • Możliwość ingerowania w ustawienia niemal każdego przycisku efektu
  • Po oswojeniu się z efektem-prosta obsługa
  • Solidne i mocne wykonanie
  • Bardzo czytelny ekran LCD.
  • Przystępna i łatwa do zrozumienia instrukcja.
  • Powtórzenia nie znikają po ich wyłączeniu.
  • Brak siary przy Higainowym graniu.

Minusy

  • Brak Ping-Pong oraz Slap-Back mode.
  • Z góry narzucona kolejność skakania miedzy presetami
  • Denerwująca niebieska dioda sygnalizująca tap tempo.
  • Brak True Bypassu (jednakże nie tnie sygnału)
  • SOS mode średnio współpracuje z słabymi małymi głośnikami. Położenie więcej niż jednego śladu może być klopotliwe - muli się głośnik.

Moja ocena: 8,5/10