Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Relacja z Musikmesse 2010 cz. I

4 kwiecień 2010 dodany przez Leon

Kiedy w ubiegłym roku przechadzaliśmy się po pustawych halach (były dwie, więc liczba mnoga uzasadniona) krakowskich Music Mediów, w głowie któregoś z nas narodził się szalony pomysł – w przyszłym roku jedziemy do Frankfurtu, bo tutaj przecież nie ma czego oglądać. Początkowo koncepcja była traktowana z przymrużeniem oka, jednak z każdym dniem zbliżającym nas do Musikmesse coraz poważniej stwierdzaliśmy, że tym razem impreza bez nas się nie liczy ;)

Wszelkie formalności targowe załatwiliśmy bez problemu w warszawskim przedstawicielstwie Messe Frankfurt i pozostała do rozwiązania jedynie kwestia dojazdu i zakwaterowania. Tutaj z kolei z pomocą przyszli nam nieocenieni panowie z Firmy Muzycznej, którzy na imprezę wybierali się silną ekipą wzbogaconą naszymi znajomkami ze Składumuzycznego.pl. Kiedy więc nadeszła godzina W, uzbrojeni w Press passy wsiedliśmy do Firmowozu™ i wyruszyliśmy w drogę do krainy gitarami i piecami stojącej :)

Sevenstring.pl Mieliśmy dość jasno ustalony plan imprezy – przyjeżdżamy w środę przed południem i zostajemy do soboty, poświęcając każdy dzień na eksplorowanie powierzchni wystawowej. Przecież w te kilka dni spokojnie obejdziemy całość ze dwa razy prawda? Po przybyciu na miejsce okazało się, że niekoniecznie. Rozmiar miasteczka targowego (tylko to określenie oddaje sprawiedliwość targom) przerósł nasze prowincjonalne oczekiwania. Jedenaście hal, z których każda kilkakrotnie pomieściłaby to co wystawiano w Krakowie, razem z biurami i ścianami :) Koniec końców każdy dzień poświęcaliśmy na bieganie po stoiskach z narastającym obłędem w niewyspanych (życie nocne kwitło ;)) oczach. Opuszczając Messe mieliśmy graniczące z pewnością przekonanie, że nie widzieliśmy wszystkiego, a to co widzieliśmy było w 80% bardzo pobieżnym rzutem okiem.

Teraz parę spraw organizacyjnych. Ci z Was, którzy śledzą nasze portalowe grupy na facebooku wiedzą, że wróciliśmy z ilością materiałów uniemożliwiającą spakowanie ich w jedną zgrabną relację. Napisanie tego zajęłoby nam z miesiąc, a przeczytanie takiego materiału wymagałoby sporej ilości samozaparcia. W związku z powyższym, relacja będzie składała się z kilku części, które pojawiać się będą na łamach sixstring.pl i sevenstring.pl przez hmmm… Najbezpieczniej powiedzieć „będą się pojawiały do skutku” :) Ponadto na targach spotkaliśmy wielu ciekawych ludzi i interesujących produktów i uważamy, że pakowanie ich w relację ogólną byłoby krzywdzące. Poza ogólną relacją w odcinkach, oczekujcie więc też miniartów poświęconych konkretnym firmom. Miniartów wzbogaconych oczywiście naszymi obserwacjami z targów.

Ponadto pomykając ruchomymi chodnikami frankfurckich targów, postanowiliśmy wprowadzić nasze portalowe znaki jakości. Będziemy nimi (sixstring i sevenstring aprooved) oznaczali sprzęt, który uważamy za szczególnie godny uwagi i ogólnie zajebisty :) Od dziś będzie on towarzyszył zarówno recenzjom sprzętu, jak i relacjom z wydarzeń zasługujących według nas na wyróżnienie.

Tak więc śledźcie z uwagą łamy naszych portali, aby nie przegapić niczego co mamy Wam do przekazania!

Na początek parę widoczków z podróży :)