Warto posłuchać

Sevenstring.pl newsletter

Bądź na bieżąco!

Musikmesse 2010 - B.C. Rich

10 kwiecień 2010 dodany przez Leon

W świecie krwii, mroku i dziewic rzucanych na pożarcie smokom, firmy B.C. Rich nie trzeba przedstawiać nikomu. Marka ta zawojowała rynek swoimi odważnymi i nieszablonowymi kształtami instrumentów, na stałe lokując się wśród wielkich gitarowego świata. Nic więc dziwnego w tym, że ekspozycja instrumentów z tym logo była bogata i można było zawiesić oko na niejednym instrumencie.

Sevenstring.pl Zwrotem kluczowym w powyższym zdaniu jest „zawiesić oko”. Stoisko, będące częścią ogromnej powierzchni wystawowej Warwick Distribution mimo dobrych warunków do zorganizowania miejsca testowego (duża przestrzeń, miejsca siedzące, tuż obok cała bateria pieców poważnego watażu) nikt nie pokusił się o takie rozwiązanie. Dzięki temu mieliśmy okazję oglądać piękny wręcz widok, gdy jakiś mocno zdecydowany na sprawdzenie instrumentu basista, kolokwialnie rzecz ujmując, podprowadził ze stoiska obok kabel celem podpięcia tegoż instrumentu do wzmacniacza (większość pieców była podłączona do zasilania – brakowało kabli instrumentalnych :)). Sprawa o tyle śmieszna, że w odróżnieniu od stanowiska innej Znanej Marki (o czym szerzej napiszę w innym tekście) nikt nie robił wstrętów przy dotykaniu gitar.

Sevenstring.pl W związku z powyższym, wszystkie instrumenty sprawdzaliśmy jedynie w trybie unplugged. Ale szczerze mówiąc, to co najważniejsze w B.C. Richach jest widoczne od pierwszej chwili, reszta to tylko detale techniczne ;)

W naszych łapkach znalazły się trzy zabójczo wyglądające modele: JRV7 czyli Vka o straszliwie grubym łączeniu gryfu z korpusem, Stealth 7 czyli model pozwalający latać poniżej radarów wroga ;) (świetnie leżące w ręku wiosło, mnie osobiście najbardziej przypadło do gustu) oraz oczywiście KKW7 czyli siedmiostrunowy Warlock sygnowany przez samego Kerry’ego Kinga – instrument który wygląda groźnie, ma średnio wygodny gryf (i powiedzcie czy Kerry narzeka? Nie, Kerry gra!) i wzbudził we mnie lawinę sentymentów związanych z serią Warlock (uniżony sługa grał na Warlocku NJ przez jakiś czas).

Sevenstring.pl Ponadto na stoisku można było zapoznać się bliżej z takim rodzynkiem jak dziesięciostrunowy Bitch (zdublowane cztery najcieńsze struny). Resztę stoiska szczelnie zapełniały szóstki i basy w pełnym spektrum kształtów i kolorów (niektóre były piękne tak, że chciało się płakać, inne wywoływały łzy w inny sposób ;))

Nie jesteśmy pewni czy to mroczna energia promieniująca z KKW czy po prostu dłuższa chwila oddechu od targowego sprintu, ale ze stoiska B.C. Rich wychodziliśmy zdecydowanie odprężeni. Szkoda tylko, że dystrybutor nie zadbał o możliwość zmiecenia paru niewiernych falą soniczną (był to zresztą niestety standard na całym stoisku Warwicka).